Tworzenie kalendarza wejścia do strefy euro nie jest dziś priorytetem – uważa premier Donald Tusk. Oby nie była to zapowiedź opóźnień w reformowaniu gospodarki – mówią ekonomiści.
Silny wstrząs, jakim było osłabienie euro wywołane wzrostem obaw o wypłacalność Grecji i innych krajów ze strefy euro, na nowo wywołał w Polsce dyskusję o zasadności szybkiego przyjęcia wspólnej waluty. Przedstawicielom rządu wyraźnie przestało się spieszyć do strefy euro. Najpierw premier powiedział, że nie jest priorytetem podawanie kolejnych dat przyjęcia euro. Z tą opinią zgodził się też minister finansów, który porównał strefę euro do domu wymagającego remontu.