Finanse publiczne chwieją się w posadach, bo przez kryzys spadły dochody. Rząd w takich sytuacjach ma związane ręce, bo nie może elastycznie zmienić trzech czwartych wydatków budżetowych. To droga donikąd.
Deficyt finansów publicznych wyniósł w 2009 roku 7,1 proc. PKB. W tym roku zapewne nie będzie lepiej. Dług publiczny otarł się o pierwszy próg ostrożnościowy – czyli 50 proc. PKB. Zabrakło niespełna 1 mld zł, by go przekroczył. To nie jest dużo w porównaniu do wielkości zadłużenia: 670 mld zł. W tym roku wartość długu pewnie zbliży się do 55 proc. PKB. A to może oznaczać poważne problemy z budżetem za dwa lata.