Przełomowy będzie grudzień

O tym, czy zadłużanie się samorządów w tym roku wepchnie dług publiczny powyżej granicy 55 proc. PKB, Ministerstwo Finansów dowie się dopiero wczesną wiosną 2011 roku. Wynika to z rytmu finansowania inwestycji – większość faktur, zwłaszcza przy wydatkach na infrastrukturę, płacona jest w ostatnim kwartale.

Bitwa o wielkość długu będzie się rozgrywała do ostatnich dni grudnia z jeszcze jednego powodu: wyceny części zagranicznej zadłużenia w złotych.

Groźna korekta

Na koniec 2009 roku stanowiła ona ponad 37 proc. długu ogółem. Tu kluczowa będzie wartość złotego wobec innych walut. I to wartość z ostatniego dnia roku.

Piotr Kalisz, ekonomista CitiHandlowego, podkreśla, że nikt nie wątpi w umocnienie złotego w długim terminie. Ale problemem mogą być tzw. korekty na rynku. Wiele pozytywnych informacji, którymi szczyci się rząd, inwestorzy już uwzględnili w swoich decyzjach. I niewykluczone, że zechcą w pewnym momencie zrealizować zyski z inwestycji w polskie aktywa. Eksperci w większości są jednak optymistami: ich zdaniem dług publiczny otrze się o drugi próg, ale go nie przekroczy. Pomoże w tym szybszy wzrost gospodarczy niż prognozowany przez rząd. On będzie oznaczać większe wpływy z podatków. To zmniejszy potrzeby pożyczkowe rządu. Ale i samorządów, bo do nich trafia część wpływów podatkowych z budżetu.