Deweloperzy, którzy w ostatnich miesiącach, nie zważając na mały popyt, podjęli ryzyko i rozpoczęli nowe inwestycje, dziś nie żałują. Z danych firmy Home Broker Doradcy Finansowi wynika, że coraz częściej nabywców znajdują mieszkania na wczesnej fazie inwestycji.

Wybiórczy popyt

– Niedawno mówiło się, że nie będzie chętnych na mieszkania na etapie dziury w ziemi. Dzisiaj już wiemy, że jest inaczej – mówi Jarosław Szanajca, prezes Dom Development i szef Związku Firm Deweloperskich.

Nie znaczy to jednak, że sprzedają się wszystkie inwestycje, bo na rynku jest wiele wykończonych lokali, które nie budzą zainteresowania. To kwestia lokalizacji, ale przede wszystkim cen. Eksperci podkreślają, że na rynku zaczyna brakować najbardziej popularnych i najtańszych mieszkań o powierzchni do 50 mkw.

– Zawsze takie lokale sprzedawały się najlepiej. W okresie kryzysu ceny mieszkań spadły, ale jeszcze bardziej obniżyła się średnia zdolność kredytowa nabywców. To spowodowało, że ludzie częściej szukają mniejszych mieszkań – mówi Katarzyna Siwek z Home Broker.