Pierwsza aukcja odbyła się 22 listopada ubiegłego roku w warszawskim hotelu Sheraton i okazała się sporym sukcesem. W niespełna cztery godziny kupców znalazło osiem spośród dwudziestu siedmiu wystawionych nieruchomości. - Od samego początku naszego projektu zakładaliśmy organizację co najmniej kilku aukcji w ciągu roku, w różnych miastach w Polsce – mówi serwisowi GazetaPrawna.pl, Paweł Hardej, dyrektor departamentu aukcji nieruchomości w Colliers International (jeden z współorganizatorów). - Uważamy, że na rynku o takiej specyfice jest miejsce na nową formę sprzedaży, jaką są aukcje nieruchomości. Tym bardziej, że na innych rynkach, gdzie są one organizowane od lat, zainteresowanie nimi stale rośnie – dodaje.

Widzisz co bierzesz

Organizatorzy zapewniają, że aukcja daje możliwość kupienia nieruchomości w atrakcyjnej cenie, oferowanej zawsze poniżej ceny rynkowej. Jej przebieg jest jawny – każdy kupujący widzi propozycje innych uczestników aukcji i na tej podstawie może podjąć decyzję o zakupie danej nieruchomości. Wcześniej otrzymuje też informacje dotyczące interesującej go nieruchomości, ma możliwość jej zobaczenia i sprawdzenia przed aukcją, podczas dni otwartych, a nad całością transakcji czuwa notariusz.

W założeniu aucie nieruchomości mają dawać oszczędność czasu, ponieważ w jednym miejscu kupujący może zapoznać się z różnymi ofertami. W przypadku indywidualnej rozmowy ze sprzedającym trudno ocenić, czy złożona propozycja rzeczywiście jest dla nas faktycznie najbardziej atrakcyjna. Na aukcji widzimy natomiast, za ile realnie możemy kupić interesującą nas nieruchomość.

Samo uczestnictwo w aukcji nic nie kosztuje. Osoby, które zdecydowały się licytować wpłacają wadium, które w przypadku nie wygrania licytacji jest w całości zwracane. Osobom, które wygrały licytację jest ono natomiast zaliczane na poczet ceny kupionej nieruchomości.