Ekspert Centrum im. Adama Smitha widzi jednak szansę na przyspieszenie prywatyzacji w drodze aukcji. "Jest jeszcze wystarczająco dużo czasu do końca roku, by wrócić do prywatyzacji licytacyjnej mniejszych przedsiębiorstw. Z tego tytułu budżet mógłby zyskać nawet dodatkowe 2 mld zł" - powiedział Jabłoński. Dodał, że chodzi o sprzedaż około 100 małych i średnich firm państwowych.

Prywatyzację w drodze aukcji umożliwia nowelizacja ustawy o komercjalizacji i prywatyzacji z 19 grudnia 2008 r., dzięki której inwestorzy mogą kupować całe spółki, a nie jak wcześniej do 10 proc. udziałów.

Ostatnio jednak resort skarbu odwołał kilka aukcji, gdyż inwestorzy nie złożyli żadnych ofert

Według Jabłońskiego, niższe przychody z prywatyzacji mogą oznaczać wyższy deficyt budżetowy o kilka mld zł od zakładanego, który ma sięgnąć około 27,2 mld zł. "Trudno będzie pokryć tę lukę przychodami podatkowymi, bo one będą i tak mniejsze od zakładanych" - podkreślił.

Program prywatyzacji na lata 2009-2010 zakłada przychody w tym roku na poziomie 12 mld zł, a w przyszłym 25 mld zł. Do końca roku powinna być ukończona prywatyzacja pierwszej grupy spółek Wielkiej Syntezy Chemicznej, zrzeszającej Ciech SA, Zakłady Azotowe w Tarnowie oraz Zakłady Azotowe w Kędzierzynie-Koźlu. W listopadzie powinien nastąpić debiut Polskiej Grupy Energetycznej. Trwa także proces prywatyzacji Giełdy Papierów Wartościowych.

Z informacji MSP wynika, że resort zaplanował blisko 180 procesów prywatyzacyjnych na ten rok i prawie 400 do końca 2010 r. Rzecznik MSP Maciej Wewiór powiedział, że z powodu kryzysu finansowego część projektów resort przesunął na trzeci i czwarty kwartał tego roku lub przełom 2009 i 2010 r.

"Na ten rok zaplanowaliśmy m.in. prywatyzację Wojewódzkiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w Legnicy, Zakładu Produkcyjno-Remontowego Energetyki Jedlicze. Warto również pamiętać o resztówkach, które posiada MSP, a których sprzedaż uzależniona jest od sytuacji rynkowej. Jeżeli otrzymamy ciekawą propozycję od Domów Maklerskich nie jest wykluczone, że zdecydujemy się sprzedać którąś z resztówek wcześniej niż w 2010 r." - podkreślił rzecznik.