Sprzedaż aut przestaje być opłacalnym biznesem

autor: Cezary Pytlos13.10.2009, 03:00; Aktualizacja: 13.10.2009, 07:52

Dilerzy coraz głośniej narzekają na warunki umów narzucane im przez importerów. Właściciele salonów przestają zarabiać na sprzedaży aut. Marże spadły nawet do zera. W małych miastach rusza fala bankructw wśród dilerów samochodowych.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Komentarze (9)

  • Klient(2009-10-15 17:10) Zgłoś naruszenie 00

    panie klient 2 wysłał Pan e-maile i otrzymał Pan odpowiedź. Więc chyba nie poczytał Pan co napisał Pan Dealer polecam jego wypociny gdzie nie odpisuje na e-maile. Jeżeli na zapytanie odpowiedział tylko jeden dealer, to właśnie potwierdza że mają za dobrze i to właśnie chciałem wyrazić swoją opinią

    Odpowiedz
  • Klient 2(2009-10-15 11:11) Zgłoś naruszenie 00

    Panie Klient.
    Sam kiedyś zrobiłem podobnie wysłałem emaila do różnych dealerów z zapytaniem. Normalną sprawą jest że człowiek się przedstawia , więc podpisie były dane moje i mojej malutkiej firmy rodzinnej. Zapytanie dałem konkretne taki a taki model , wersja interesuje mnie najniższa cena. Odezwał się tylko jeden dealer z którym po ok 2 miesiącach negocjacji dotarliśmy do celu. On sprzedał ja kupiłem. Myślę że za obopólną korzyścią.
    Szanowny Panie klient podstawowa zasada jak gów..o płacisz to gów..o wymagasz.
    Chcesz licytacji i dostawy do domu. Zwróć się do swojego dealera na miejscu. Zapłacisz za wszystko to Ci przyprowadzą pojazd do domu.
    Chcesz niskiej ceny nie oczekuj dobrej obsługi. Dealer też człowiek i jego czas kosztuje.

    Odpowiedz
  • Klient(2009-10-13 21:35) Zgłoś naruszenie 00

    PANIE DEALER Pan Piotr nie napisał, w swojej korespondencji elektronicznej, iż nie podał numeru telefonu, nie napisał czy chciał dywaniki, napisał, że chciał otrzymać ofertę. Podejście w taki sposób jaki Pan zaprezentował Panie Dealer właśnie pokazuje Wasze traktowanie klienta, ma przyjść do Was marnować czas i paliwo. Nie, to wiek poczty elektronicznej i zapytań. szkoda że zamiast to zrozumieć pisze Pan o pajacowaniu. Odnosząc się do Allegro to może się okazać że np. Allegro przejmie rynek samochodów nowych tylko dlatego że można tam "PAJACOWAĆ" nazywa się to licytacją. No cóż najdroższe dzieła sztuki są sprzedawane na licytacjach i nikt się nie obraża. Takie podejście pokazuje nam dlaczego ta branża przeżywa taki krysys - zapytanie pocztą elektroniczną to "PAJACOWANIE" nie życzę sukcesów bo to przy takim podejściu niemożliwe. Czekam cierpliwie kiedy będę mógł PAJACOWAĆ na Allegro i sprzedawca nowego samochodu dostarczy mi je po wygranej licytacji do domu. To chyba wreszcie nadejdzie z dobrem dla nas klientów

    Odpowiedz
  • Klient(2009-10-13 21:11) Zgłoś naruszenie 00

    Szanowny Panie Dealer co jest w tym niepoważnego, że klient chce kupić taniej. Już widzę Pana jak zakupuje np. części w sieci i jest zadowolony z braku możliwości negocjacji. Już widzę kupującego dealera samochodów telewizora w obojętnie jakim sklepie, a nie szuka najtańszej oferty. Całe moje wypociny jednak mogą okazać się nieprawdziwe, a to oznacza tylko, że dealerzy nadal zarabiają, za dużo ponieważ wydając swoje pieniądze nie są zainteresowani znalezieniem najkorzystniejszej ceny lub wyposażenia nawet dywaników. Jeżeli nie będzie możliwości "licytacji" to cóż nam po wolnym rynku wprowadźmy równe ceny u każdego dealera i obowiązek kupowania u najbliższego - to się PANIE DEALER nie wrati szukamy taniej dla nas to normalne.

    Odpowiedz
  • Dealer(2009-10-13 14:58) Zgłoś naruszenie 00

    Odnośnie komentarza Pana Piotra, interesy i klientów traktujemy bardzo poważnie. Nie odpisujemy na zapytania mailowe bez numerów telefonu klienta skirowane do dealerów w całej polsce, czyli na zasadzie licytacji (u tego dostałem to i to, a tamten dożucił mi jeszcze dywaniki co możecie mi zaproponować ?) Jak dostajemy takiego maila to bardzo często na niego w ogóle nie odpisujemy bo klient traktuje nas (i siebie) nie poważnie, to nie rynek ani nie allegro !!! w 95% takich przypadków brakuje numeru telefonu klienta, bardzo często odpisujemy z prośbą o kontakt telefoniczny i niestety praktycznie nikt nie oddzwania. Także Panie Piotrze jak się robi licytacje to proszę nie liczyc na kontakt bo dealerzy ignorują takich klientów i uważamy że jest to najwyższa forma "pajacowania" nie przystająca poważnym osobom.

    Odpowiedz
  • LB(2009-10-13 14:30) Zgłoś naruszenie 00

    Niech sprzedają auta w hipermarketach lub sprzedają auta przez internet z dostawa do domu z Niemiec lub Czech jeżeli u nas auto salony się nie opłacają. I zająć się tylko serwisem. Mechaników mamy bardzo dobrych, zmniejszyć kolejki itp. naprawiać kilka marek w jednym serwisie i proponować części oryginalne oraz zamienniki tak aby możliwe było obniżenie cen.

    Odpowiedz
  • Piotr Kolski(2009-10-13 13:30) Zgłoś naruszenie 00

    Taaaa... biedni dealerzy, rodzinne firmy... A jak człowiek chciał kupić samochód w lipcu, to na zapytanie mailowe o przedstawienie oferty żaden z nich nie raczył wysmażyć kilku zdań odpowiedzi (do dziś nikt się nie odezwał). Reasumując - wcale nie jest mi ich szkoda, bo gdzieś ci, pożal się boże, biznesmeni przestali walczyć o klienta.

    Odpowiedz
  • praktyk korporacyjny(2009-10-13 11:05) Zgłoś naruszenie 00

    Szkoda małych, rodzinnych firm Dilerskich które nieco inaczej postrzegają swój biznes i nie chcą ścigać się za wszelką cenę z innymi dilerami i z całą masą planów wyznaczanych przez importerów.
    Te mniejsze firmy może nie są tak dynamiczne ale opierają swoje dziłanie na czymś istotnym a teraz prawie zapomnianym: na ciepłej presonalnej relacji z klientem. Taki klient będzie lojalny. U innych dilerów nie ma tej relacji.

    Odpowiedz
  • Majster(2009-10-13 09:10) Zgłoś naruszenie 00

    He he. Ostatnie zdanie jest dobre. Zawsze było tak,że "handlowców" trzeba głaskać itp. Ten Pan potwierdza,że jest źle w sieci dealerskiej.Ciekawe kto będzie sprzedawał auta, zwłaszcza nowe w Polsce, kiedy nie będzie właśnie tych rodzinnych biznesów,które najlepiej znają rynek w PL. Raczej koncern nie może sobie pozwolić na takie bajery i managerowie powinni spasować. Tylko pozytywna motywacja przekona dealerów do dalszego funkcjonowania na rynku aut. Olewka z góry - większe problemy,aż do produkcji aut i tu brak zysków producenta = zwolnienia = zwolnienia managerów sieci - itd itd

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane