Engelhardt na początku sierpnia zarzucił PKP PR praktyki nieuczciwej konkurencji wobec Intercity. Posłowie komisji uważają tymczasem inaczej.

– Jeżeli w ubiegłym roku rząd powiedział A, oddając samorządom spółkę Przewozy Regionalne, to teraz musi też powiedzieć B, umożliwiając jej prowadzenie konkurencyjnej działalności – mówi Zbigniew Rynasiewicz, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Infrastruktury.

Spółka przeszła w ręce samorządów w grudniu 2008 r., a do sporu z Intercity doszło trzy miesiące temu. Intercity uważa, że Przewozy Regionalne zalegają im 130 mln zł za bilety sprzedawane na trasy obsługiwane przez tę pierwszą firmę. W sierpniu 2009 r. w konflikt włączył się minister Engelhardt, który wysłał do marszałków województw list w tej sprawie. Jednak przy okazji w piśmie zaatakował PKP PR, sugerując, że spółka prowadzi nieuczciwą konkurencję z Intercity. Resort zaniepokojony jest faktem uruchamiania przez PKP PR dużej liczby połączeń typu Interregio, bez uzgodnień z Intercity oraz marszałkami województw, finansujących połączenia.

Ministerstwo podkreśla, że Przewozy Regionalne otrzymują dotacje, które bezprawnie przeznaczają właśnie na Interregio. Zdaniem Adriana Furgalskiego, dyrektora Zespołu Doradców Gospodarczych TOR, list jest kuriozalny, bo ingeruje w działalność niezależnej już spółki, zarządzanej przez 16 marszałków wojewódzkich.

Rynasiewicz nie ukrywa natomiast, że jednym z głównym motywów działania posłów jest chęć przywrócenia zlikwidowanych na początku września przez Intercity kilkudziesięciu połączeń regionalnych.