To już koniec Galerii Centrum, spółki zależnej od Vistula Group. Wczoraj krakowski sąd zmienił zasady, na jakich ma się odbywać upadłość firmy. Ma ona obejmować likwidację majątku.

Od 2 lipca, na mocy pierwszej decyzji sądu, upadłość była prowadzona w taki sposób, by doprowadzić do zawarcia układu z wierzycielami. Niestety, firma utraciła płynność, jej zadłużenie wzrosło, nie doszło także do zawarcia porozumienia z głównym wierzycielem co do dalszego finansowania spółki.

Teraz spółkę czeka sprzedaż majątku. Pojawia się tylko pytanie, jak szybko znajdzie się kupiec.

Zdaniem ekspertów może być trudno o inwestora.

– Liczba graczy jest ograniczona. Trzeba pamiętać, że sklepy Galerii Centrum to liczące około 1 tys. mkw. lokale handlowe. W tej chwili zaledwie kilka sieci prowadzi swoją działalność na tak dużych powierzchniach – wyjaśnia Adam Wroczyński, analityk z Akademii Rozwoju Systemów Sieciowych. Wśród nich są m.in. sieć H&M, Peek & Cloppenburg, czy Royal Collection, który sam w ostatnim czasie przeżywa kłopoty.

– Firmom, które nie mają doświadczenia w prowadzeniu dużych sklepów, trudno będzie natomiast uczynić przejęte od Galerii Centrum lokale rentownymi – dodaje Adam Wroczyński. Szczególnie teraz, gdy popyt ciągle spada w porównaniu z 2008 r.

Jednak nie jest to niemożliwe. Marka dziecięca Hot Oil, należąca do firmy Semax, która zapoczątkowała w tym roku lawinę spektakularnych upadłości w branży, już prowadzi rozmowy z potencjalnymi inwestorami. Wśród nich jest przedsiębiorstwo produkcyjne Wójcik.