Przedsiębiorcy nie chcą korzystać z rządowych poręczeń i gwarancji kredytowych, udzielanych przez Bank Gospodarstwa Krajowego. Nowy system poręczeń i gwarancji to element rządowego programu antykryzysowego. Miał ułatwić firmom dostęp do kredytów na inwestycje. Jednak tak się nie dzieje.

Wnioski dopiero wpływają

Do tej pory banki nie udzieliły żadnego kredytu zabezpieczonego przez rządowe poręczenia lub gwarancje. Bankowcy twierdzą, że zainteresowanie nowym system jest znikome. Co więcej, przedsiębiorcy nie składają nawet wniosków o poręczenia. Taka sytuacja dotyczy m.in. Millennium, Pekao, BRE Banku i banków spółdzielczych. Wyjątkiem są Bank DnB Nord i ING Bank Śląski, które deklarują, że mają kilku klientów chętnych na rządową pomoc w dostępie do kredytów.

– Pierwsze wnioski o poręczenia i gwarancje spłaty kredytów udzielane w ramach rządowego Programu wspierania przedsiębiorczości zaczynają wpływać do BGK – mówi – mówi Ewa Balicka-Sawiak, rzecznik Banku Gospodarstwa Krajowego.

Niskie zainteresowanie ze strony firm poręczeniami i gwarancjami to wynik zbyt wysokich opłat. Zostały one ustalone w wysokości 2 proc. dla poręczenia i 2,5 proc. dla gwarancji, w przypadku gdy marża banku wynosi mniej niż 5 proc. (kiedy jest wyższa, prowizja BGK rośnie). Opłata jest pobierana za każdy rok trwania poręczenia. Dla przykładu koszt pięcioletniej gwarancji to aż 10 proc. gwarantowanej kwoty. To jednak nie koniec. BGK pobiera także opłatę za rozpatrzenie wniosku (maksymalnie 5 tys. zł).

Koszty i biurokracja

– Koszty obsługi poręczeń i gwarancji są dość wysokie, co zniechęca przedsiębiorców. Nie każda firma jest w stanie zapłacić tak wysoką prowizję – mówi Łukasz Piasta z DnB Nord Polska.

Dodaje, że okres oczekiwania na decyzję BGK to trzy tygodnie, co wydłuża czas oczekiwania na kredyt.

Tomasz Kierzkowski z Banku Pekao zwraca uwagę, że nowe poręczenia i gwarancje BGK nie pomogą najmniejszym przedsiębiorstwom w uzyskaniu kredytu. I to nie ze względu na koszty, ale z uwagi na to, że poręczenia są udzielane w wysokości od 100 tys. zł. Tymczasem znaczna część kredytów, które biorą mikro- i mali przedsiębiorcy, ma niższą wartość.

Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan mówi, że pod koniec lipca, kiedy BGK podpisywał pierwsze umowy z bankami, przedsiębiorcy ostrzegali, że zbyt wysokie koszty oraz biurokratyczne procedury spowodują niewielkie zainteresowanie firm.

– Mimo olbrzymich potrzeb przedsiębiorcy mają hipotetyczną możliwość skorzystania z rządowych poręczeń i gwarancji. W mojej ocenie jest niewielka szansa na to, że nowy system realnie wspomoże polskie firmy – mówi przedstawicielka PKPP Lewiatan.

W ocenie Ewy Balickiej-Sawiak, rzecznika prasowego BGK, jeszcze jest za wcześnie, żeby ocenić funkcjonowanie nowego systemu poręczeń i kredytów. Według niej banki komercyjne, które pod koniec lipca podpisały umowy na udział w rządowym programie ułatwiania dostępu przedsiębiorcom do kredytu, obecnie są na etapie dostosowywania swoich procedur do wymogów BGK.

– Stąd może wynikać spowolnienie procesu udzielania poręczeń – mówi Ewa Balicka-Sawiak.

Bankowcy przyznają, że przedsiębiorcy o wiele chętniej korzystali z poręczeń w ramach dwóch zlikwidowanych funduszy BGK: Krajowego Funduszu Poręczeń Kredytowych i Funduszu Poręczeń Unijnych.

– W porównaniu do Krajowego Funduszu Poręczeń Kredytowych zainteresowanie nowymi poręczeniami i gwarancjami jest dużo mniejsze – mówi Joanna Sonntag z ING Banku Śląskiego.

Fundusze zostały zlikwidowane wiosną tego roku. Nowy system poręczeń i gwarancji miał je zastąpić. Jest jednak od niego droższy. Dla porównania koszt poręczenia w ramach KFPK wynosił od 1 do 2 proc. poręczonej kwoty. Natomiast w przypadku FPU jednorazowa opłata prowizyjna wynosiła od 0,5 do 1,5 proc.

Pod względem kosztów nowy system poręczeń i gwarancji przegrywa nie tylko ze zlikwidowanymi funduszami, ale także z ofertami dostępnymi na rynku. Przedsiębiorcy mogą wśród ofert banków znaleźć tańsze możliwości zabezpieczenia kredytu.

– W Banku Pekao koszt poręczenia i gwarancji zaczyna się od 0,4 proc. za okres trzech miesięcy – mówi Tomasz Kierzkowski.

Poręczenia i gwarancje BGK zdecydowanie przegrywają też z ofertą funduszy poręczeniowych. Według Ryszarda Nosowicza, prezesa Krajowego Stowarzyszenia Funduszy Poręczeniowych (skupia fundusze, które nie współpracują z BGK), koszt najtańszych poręczeń to 0,5–1 proc. poręczanej kwoty.

– BGK jest rządowym bankiem i stosuje inne procedury oceny ryzyka niż my – zauważa Ryszard Nosowicz.