Zakończyła się pierwsza w Polsce rozprawa sądowa o zadośćuczynienie za śmierć osoby bliskiej. Wyrok, który zapadł, nie kończy jednak tej precedensowej sprawy.

– Sąd zasądził kwotę mniejszą, niż oczekiwaliśmy, więc po otrzymaniu pisemnego uzasadnienia będziemy wnosili apelację – zapowiada Jacek Gęga z kancelarii odszkodowawczej Kurier GC.

Wiele wskazuje na to, że sędzia przychylił się do argumentów przedstawicieli ubezpieczyciela, którzy podnosili głównie kwestię, że wysokość żądanego zadośćuczynienia jest zbyt wysoka w stosunku do ogólnej stopy życia społeczeństwa.

– Nie kwestionowali bólu i cierpienia rodziców czy jego skali – podkreśla Jacek Gęga.

Czekanie na decyzje

Niestety, na razie nie poznamy szczegółów orzeczenia, nie wyraża na to zgody rodzina osoby poszkodowanej. Sprawa dotyczy zadośćuczynienia za śmierć nastoletniego dziecka.

Chociaż nie mamy pełnych informacji, zdecydowaliśmy się poruszyć ten temat ze względu na jego wagę. To pierwszy wyrok w tego typu sprawie od czasu wejścia w życie rok temu przepisów pozwalających na żądanie zadośćuczynienia za śmierć osoby bliskiej.

Przedstawiciele kancelarii odszkodowawczych sugerują, że w innych toczących się procesach o zadośćuczynienie sędziowie odsuwają wydawanie wyroków, bo nie bardzo wiedzą, jakie kwoty orzekać. Czekali, aż jeden z nich podejmie decyzję. Choć nie obowiązuje u nas prawo precedensowe, to wszyscy będą zwracali uwagę na pierwsze tego typu decyzje – mogą one ukształtować praktykę na długie lata.

Mimo roku obowiązywania prawa spraw o zadośćuczynienie do sądów trafiło niewiele, bo najczęściej klienci, którzy występują z roszczeniem do ubezpieczyciela, nie dostają od niego żadnej odpowiedzi.

– Do tej pory trafiło do nas tylko osiem skarg związanych z wypłatami zadośćuczynień. Przy czym nie dotyczyły one przyznanych kwot, ale tego, że towarzystwa w ogóle nie reagują na składane roszczenia – mówi Krystyna Krawczyk z Biura Rzecznika Ubezpieczonych.

Przypomina, że zakład ubezpieczeń w ciągu 30 dni od zawiadomienia o szkodzie powinien wypłacić tzw. bezsporną część odszkodowania. Jeśli z jakichś powodów nie może zrealizować części lub całości wypłaty, powinien przynajmniej poinformować o powodach zwłoki. Przy wypłatach z OC komunikacyjnego (a z takich polis zadośćuczynienie będzie wypłacane najczęściej) oczekiwanie na wypłatę nie powinno trwać dłużej niż 90 dni. Tylko w wyjątkowych przypadkach, kiedy ubezpieczyciel sam nie może ustalić winy sprawcy i musi poczekac na wyrok sądu, może to trwać dłużej.

– Tymczasem w tych wypadkach zapada głucha cisza. Klient składa roszczenie i czeka miesiącami na odpowiedź – mówi Krystyna Krawczyk.