Przedsiębiorcy mają wiele obowiązków wynikających z różnych ustaw związanych z ochroną środowiska. Muszą obliczać opłaty środowiskowe oraz produktowe, składać odpowiednie raporty w urzędach marszałkowskich i w inspektoratach ochrony środowiska. Do tego dochodzą jeszcze obowiązki w zakresie naprawy wyrządzonej szkody w środowisku, np. w przypadku wycieku paliwa do rzeki lub gleby.

Większe zakłady przemysłowe zdają sobie z tego sprawę i zatrudniają ekspertów ochrony środowiska lub korzystają z konsultacji zewnętrznych firm. Wiele mniejszych i średnich firm nie może jednak liczyć na pomoc specjalistów i nie radzi sobie z przepisami ekologicznymi.

Tymczasem zgodnie z ustawą z 13 kwietnia 2007 r. o zapobieganiu szkodom w środowisku i ich naprawie (Dz.U. nr 75, poz. 493 z późn. zm.) przedsiębiorcy odpowiadają nie tylko za katastrofy ekologiczne. Obowiązek naprawienia wyrządzonej środowisku szkody może powstać nawet wtedy, gdy na terenie, gdzie prowadzona jest działalność, zmniejszy się populacja ptaków lub zostaną zniszczone chronione gatunki roślin.

Niemal każdy przedsiębiorca w swojej działalności oddziałuje na środowisko. Wystarczy, że firma posiada służbowy samochód. Wówczas emitowane są do atmosfery zanieczyszczenia. Tak samo jest w przypadku korzystania np. z kotłów grzewczych czy urządzeń klimatyzacyjnych, z których do środowiska mogą się przedostawać substancje chłodnicze.

Przedsiębiorcy mają obowiązek informować właściwe urzędy marszałkowskie o zakresie korzystania ze środowiska. Muszą też uiszczać tzw. opłaty środowiskowe. Samo obliczenie należnych opłat za paliwo spalone w samochodach służbowych nie jest trudne i może to zrobić księgowa, ale w niektórych sytuacjach przydałaby się pomoc eksperta.

1 tys. zł

może kosztować oczyszczenie jednego mkw. terenu skażonego chemicznie