Niewydolny system

Rozwiązania prawne powodują, że w dziedzinie gospodarki odpadami istnieją takie patologie jak turystyka śmieciowa. Odpady są wywożone na odległe składowiska (często w innym województwie), bo jest to tańsze rozwiązanie niż przekazanie ich do zakładu przetwarzania w tym samym mieście.

O ile firmom nie opłaca się inwestować, to samorządy nie mają na to pieniędzy i są odcięte przez system prawny od unijnych dotacji.

– Aby spełnić wymogi unijne, musimy zainwestować 20–25 mld zł. Tymczasem do dyspozycji mamy zaledwie 7,5 mld zł – mówi Janusz Mikuła.

Tomasz Uciński uważa, że wyjściem może być ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, którą na zlecenie premiera Donalda Tuska ma opracować resort środowiska. Pozwoli ona gminom na przejęcie roli koordynatora gospodarki odpadami na swoim terenie i dzięki temu będą mogły zorganizować rynek na swoim terenie.

– Nie mamy odpowiedniej ilości instalacji, które mogłyby zagospodarować odpady. Większość jest na etapie planowania lub konsultacji społecznych. Nawet gdyby ich budowa rozpoczęła się w tym roku, to będą gotowe za dwa, trzy lata – mówi Jakub Jurzak.