Wydatki na żywność w e-sklepach wciąż rosną, ale z powodu kryzysu wolniej. Klienci zastępują najdroższe marki towarami ze średniej półki. Rynek czeka konsolidacja, bo nie wszyscy przetrwają – prognozują przedstawiciele branży.
Internetowe sklepy z żywnością – oferta wciąż niszowa i kierowana głównie do zamożnego klienta – też odczuwają skutki spowolnienia gospodarki. Według przedstawicieli branży Polacy wydadzą w tym roku na żywność w sieci ponad 100 mln zł, choć z powodu kryzysu ich wydatki będą rosły wolniej niż w roku ubiegłym. Powód? Klienci oszczędzają, wybierając tańsze towary.
– Zmienia się struktura koszyka. Na przykład, zamiast wina między 50 a 70 zł, klienci częściej wybierają takie między 30 a 50 zł – przyznaje Witold Ferenc, prezes Frisco.pl, którego obroty sięgną w tym roku 15–20 mln zł.