Ceny ubezpieczeń dla tego samego profilu kierowcy, samochodu i miejsca zamieszkania mogą się różnić w zależności od towarzystwa nawet o ponad 200 proc. przy pakiecie OC i AC i o ponad 100 proc. w przypadku samego OC – wynika z badania taryf firmy Ogma, monitorującej rynek ubezpieczeniowy.

Zestawienie nie pokazuje, które towarzystwo jest najtańsze, ale które ma najtańszą ofertę dla danego klienta i auta. Jeśli zmienimy te parametry, wyniki będą inne.

– Nie ma najtańszego ubezpieczyciela dla wszystkich– mówi Wojciech Rabiej z porównywarki rankomat.pl.

Z badań przeprowadzonych przez jego firmę wynika, że różnice w cenie identycznej polisy przekraczają 200 proc.

Klient może wybierać

Dlatego coraz więcej podmiotów oferuje możliwość porównania ofert ubezpieczeń komunikacyjnych w internecie. Są to tradycyjnie działające multiagencje, które chcą zachęcić klientów do przyjścia do placówki lub kontaktu z agentem, jak i firmy, które chcą sprzedawać on-line. Na razie znaczenie takich projektów w sprzedaży polis jest znikome. Żadna z firm nie chwali się liczbą zawartych umów, bo zwykle jest ich do kilkudziesięciu miesięcznie.

– Problemem porównywarek jest to, że dają informację o cenach ograniczonej liczby graczy – mówi Marcin Broda, wiceprezes firmy Ogma monitorującej rynek ubezpieczeniowy.

Dodaje, że większość nie dysponuje ofertami kluczowego gracza, czyli PZU, nie ma też ofert ubezpieczycieli direct, którzy dla klientów poszukujących tanich ofert, są istotnymi graczami. PZU trudno jest pozyskać do współpracy, bo nie chce zajmować się małymi projektami.

– Upowszechnienie się porównywarek nie jest dobre ani dla rynku, ani dla klientów – uważa Witold Jaworski, wiceprezes PZU.

Doświadczenia brytyjskie pokazały, że porównywarki sprawiły, iż przestały liczyć się inne elementy poza ceną. W efekcie towarzystwa ograniczały zakres ochrony, żeby tylko zejść z ceny.

Porównywarki, chcąc wymienić PZU w ofercie, muszą się uciekać do wybiegów. Ipolisa, na przykład, oferująca sprzedaż ubezpieczeń on-line, ma na swoich stronach polisy siedmiu tradycyjnie działających ubezpieczycieli (m.in. PZU) oraz dostęp do oferty Supermarketu Ubezpieczeń Komunikacyjnych mBanku. Od razu ze swoich stron odsyła na strony ubezpieczycieli direct: Link4, CU Direct i Liberty Direct. Klient wypełniający formularz do porównania składek dostanie tylko oferty siedmiu towarzystw i mBanku. Jeśli wybierze PZU, zostanie odesłany do multiagenta, jeśli Uniqę, bezpośrednio do towarzystwa, a jeśli np. mBank, umowę on-line podpisze tylko jeśli jest klientem banku.