Najnowszy instrument MFW

Flexible Credit Line to najnowszy instrument opracowany przez MFW. Jest następcą krótkoterminowej linii płynnościowej o nazwie Short-Term Liqudity Facility (SLF), która jednak nie cieszyła się zbyt dużym powodzeniem wśród krajów członkowskich. SLF również był adresowany do państw, które były w relatywnie dobrej sytuacji, ale kilka jego cech – jak np. krótki 9-miesięczny okres spłaty czy brak możliwości użycia linii jako instrumentu zapobiegawczego – spowodowało, że nie cieszył się on dużym powodzeniem.

Atrakcyjność FCL dla takich krajów jak Polska polega przede wszystkim na elastycznym podejściu MFW do wykorzystywania przyznanych środków. Jeśli kraj spełni określone warunki, fundusz może postawić do dyspozycji jakąś kwotę – ale kraj wcale nie musi jej wykorzystywać. To klasyczna linia kredytowa. Nie ma ona ściśle oznaczonego celu. I stąd kraj może ją traktować jako swojego rodzaju zabezpieczenie na wypadek kłopotów wynikających np. z destabilizacji kursu walutowego.

Oczywiście FCL nie jest dla wszystkich – MFW adresuje ją do państw o dobrej sytuacji makroekonomicznej, które mogą popaść w kłopoty z niezawinionych przez siebie przyczyn. Cechy, jakimi musi charakteryzować się gospodarka ubiegająca się FCL, są jasno określone: musi mieć ona m.in. dobrą pozycję zewnętrzną, rachunek bieżący powinien być zdominowany przez przepływy kapitału prywatnego, system finansów publicznych powinien być stabilny, włączając w to poziom długu publicznego. Inflacja w takiej gospodarce musi być niska i stabilna, co ma być pochodną solidnej polityki pieniężnej. No i banki nie mogą mieć problemów z wypłacalnością, by wyeliminować ryzyko krachu systemu finansowego. Przy tym nadzór finansowy musi być efektywny.

CZYM CHARAKTERYZUJE SIĘ FLEXIBLE CREDIT LINE MFW

● Kraje spełniające określone warunki mają zapewniony swobodny dostęp do środków funduszu bez żadnych dodatkowych warunków

● Linia kredytowa jest odnawialna, kraj ma wybór, czy chce ją mieć na pół roku, czy na rok. Swoją decyzję może zweryfikować raz na sześć miesięcy

● Okres spłaty wynosi od trzech lat i jednego kwartału do pięciu lat

● MFW nie określa z góry wielkości środków w ramach przyznanej linii, jest to rozpatrywane indywidualnie

● Kraj może korzystać z linii w dowolnym momencie, może ją też traktować jako instrument zabezpieczający.

OPINIE

RYSZARD PETRU

ekonomista SGH

Udostępnienie Polsce elastycznej linii kredytowej MFW może spowodować, że kurs złotego nie będzie się już znacznie osłabiać. Taka linia oznacza, że Polska może liczyć na realną pomoc. Gwałtowne zmiany, jakie obserwowaliśmy na rynku złotego w I kwartale, wynikały przede wszystkim z paniki. Była ona związana m.in. z obawami, że nie ma kto pomóc krajom z rynków wschodzących. Teraz w przypadku Polski wiadomo nawet, o jakich pieniądzach mówimy. Wcześniej byliśmy w jednym worku z takimi krajami, jak Ukraina czy Węgry – teraz już nie jesteśmy. Oczywiście może się zdarzyć, że znów wybuchnie panika, ale teraz inwestorzy muszą brać pod uwagę to, że gdyby NBP był zmuszony interweniować, to ma w dyspozycji znacznie większe środki. Trend na rynku złotego będzie zależał od sytuacji gospodarczej. Jeżeli prawdą jest, że spadki – np. produkcji przemysłowej – wyhamowują, to mniej więcej od lata powinniśmy oczekiwać umocnienia złotego. Teraz złoty jest słaby. To nie jest dobry moment na zmianę kredytu walutowego na złotowy. Polska gospodarka nie ma problemów fundamentalnych. Gdyby je miała, bałbym się mieć kredyt walutowy. Ale to, co się stało na rynku w I kwartale, nie było z tym zupełnie związane.

MARCIN PIĄTKOWSKI

Akademia Leona Koźmińskiego

Dzięki FCL Polska będzie miała dostęp do 20 mld dol. To powoduje, że ryzyko inwestowania w Polsce szacowane przez zagranicznych inwestorów spadnie. Oni się obawiają przede wszystkim tego, że nasz kraj może mieć zbyt mało rezerw, by obsługiwać swój krótkoterminowy dług zagraniczny. Teraz więcej inwestorów zagranicznych może chcieć kupować polskie aktywa. Dzięki temu złoty się może umocnić. Jednak kurs jest pochodną wielu czynników, FCL jest jednym z nich. Kolejny to postrzeganie całego regionu Europy Środkowo-Wschodniej. Jeśli coś złego stanie się z jakąś gospodarką środkowoeuropejską, złoty też za to zapłaci. Następny czynnik to globalny apetyt na ryzyko. Jeżeli światowy kryzys nadal się będzie pogłębiał, apetyt na ryzyko nie będzie rósł. Dołek globalnej recesji jest przed nami, nie można wykluczyć, osłabienia złotego. Kryzys będzie długotrwały, bo łączy silne zawirowania na rynkach finansowych z napięciami w realnej gospodarce. Ożywienie światowej i polskiej gospodarki to nie będzie kwestia miesięcy, raczej kwartałów. A może nawet lat.