Długo oczekiwana nowa oferta przedpłacona znacząco poprawiła atrakcyjność taryfy Orange POP oraz – przy przyjętym przez nas modelu dzwonienia – pogorszyła atrakcyjność taryfy Nowe Orange GO.

W Orange POP rozmowy z abonentami z sieci PTK Centertel, Polkomtelu i Polskiej Telefonii Cyfrowej staniały z 60 gr/minuta do 29 gr/minuta, czyli poziomu ustalonego w marcu przez P4 dzięki taryfie Fresh, która zapoczątkowała wojnę cenową. W Nowe Orange GO ceny też spadły, ale dopiero przy doładowaniu 50 zł miesięcznie stawka zmniejsza się do 29 gr/minuta.

O ile w Orange POP bez zmian pozostały dotychczasowe pakiety poprawiające atrakcyjność oferty (SMS w sieci Orange za 1 gr, rozmowy do sieci Orange i na stacjonarne po 20 gr/minuta), to w Nowe Orange GO pogorszeniu uległy zasady przyznawania premiowych minut na rozmowy do sieci Orange i na stacjonarne. Do tej pory trzeba było doładować konto co 31 dni, aby dostać pakiet ważny miesiąc. Od 29 kwietnia odstęp między doładowaniami spada do 25 dni. W przypadku zasilenia konta kwotą 50 zł liczba premiowych minut jest mniejsza o połowę i wynosi 60.

Policzyliśmy, jak wygląda teraz atrakcyjność nowej wersji taryf na tle dotychczasowych. Założyliśmy, że do wydania mamy 30 zł i 50 zł miesięcznie. Za te pieniądze wysyłamy 100 SMS (w tym 60 do własnej sieci) oraz rozmawiamy. 55 proc. czasu połączeń to rozmowy wewnątrzsieciowe, 5 proc. na numery stacjonarne, 30 proc. do sieci Plus i Era, reszta do sieci Play. Założyliśmy, że użytkownik korzysta z pakietów oraz benefitów np. za doładowania. W przypadkach Orange POP atrakcyjność ofert wzrosła. Lepszą taryfą jest teraz tylko Play Fresh. Dla doładowania za 30 zł atrakcyjność Nowe Orange GO spadła, bo tracimy pakiet premiowych minut. Dla doładowania za 50 zł atrakcyjność spadła, bo straciliśmy premiowy pakiet. W tym wypadku lepiej jest doładowywać dwa razy w miesiącu po 25 zł, bo płacimy więcej za rozmowy oraz za SMS w sieci, ale mamy 60 darmowych minut do Orange i na stacjonarne.Jednak i w tej sytuacji mamy mniej niż do tej pory.