Wejście Polski do strefy euro oznaczać będzie dla wielu spośród 3 tys. kantorów wymiany walut konieczność zakończenia działalności. Wymiana europejskiej waluty stanowi bowiem ponad 50 proc. obrotów. Eksperci przekonują, że warto spróbować sił w tej branży.

- To dobry interes, przez najbliższe pięć lat można na nim zarobić. Nie są już czasy, gdy miesięczne zyski netto sięgały 30 tys. zł, ale 7-10 tys. zł jest w zasięgu właściciela - twierdzi pragnący zachować anonimowość właściciel gdańskiego kantoru.

Do czasu wejścia europejskiej waluty można prowadzić kantor, potem można przekształcić go w punkt finansowy. Trzeba pamiętać, że nie każdy może prowadzić tego typu placówkę. Biznes jest obwarowany licznymi wymogami, konieczne jest fachowe przygotowanie.

Obowiązkowe kursy

Prowadzenie kantoru jest działalnością regulowaną i wymaga wpisu do rejestru działalności kantorowej Narodowego Banku Polskiego (NBP). Może być ona wykonywana wyłącznie przez osoby, które nie zostały prawomocnie skazane za przestępstwo skarbowe lub popełnione w celu osiągnięcia korzyści majątkowej bądź osobistej. Niezbędne jest ukończenie kursu obejmującego prawne i praktyczne zagadnienia związane z prowadzeniem działalności kantorowej. Kurs kasjera walutowego obejmuje do 24 godzin wykładów i ćwiczeń. Realizowany jest zazwyczaj w 1-3 dni. Opłaty wahają się od 280 zł do ponad 1000 zł. We Wrocławiu to 730 zł, Katowicach - 820 zł, a w Warszawie - 1050 zł.

Drugi niezbędny kurs dotyczy zapobiegania i przeciwdziałania praniu brudnych pieniędzy. Ukończenie kursów musimy udokumentować świadectwem - w drugim wypadku zaświadczeniem wydanym przez Generalnego Inspektora Informacji Finansowej.

Kursy nie są wymagane w przypadku osób, które pracowały przez co najmniej rok w banku na stanowisku bezpośrednio związanym z obsługą transakcji walutowych. Wtedy należy złożyć pisemne oświadczenie o znajomości przepisów ustawy regulujących działalność kantorów.

Dopiero spełnienie tych warunków pozwala na złożenie wniosku o wpis do rejestru. Wniosek powinien zawierać m.in. nazwę firmy, adres, numer z ewidencji działalności gospodarczej, NIP, adres kantoru oraz zakres działalności. Jak informuje NBP, do wniosku trzeba dołączyć pisemne oświadczenie o prawdziwości tych danych, posiadaniu aktualnych zaświadczeń o niekaralności i dokumentów potwierdzających wymagane kwalifikacje. W ciągu siedmiu dni od rozpoczęcia działalności należy zawiadomić pisemnie NBP o jej podjęciu.

Na start 100 tys. zł

- Najlepiej, gdy lokal jest w centrum miasta, przy ciągach komunikacyjnych czy przy dworcu kolejowym - radzi Monika Łada, członek zarządu i dyrektor ds. operacji finansowych w spółce Kantor Polski.

Na kantor wystarczy już 5 mkw. Przepisy obligują, by znalazła się tam tablica z kursami walut, a na szybie kasy, bądź na ścianie - w widocznym miejscu - należy wygospodarować miejsce na ekspozycję bieżących komunikatów NBP zawierających informacje o walutach obcych, będących przedmiotem obrotu. Warto zadbać o komputer ze specjalnym oprogramowaniem i dostępem do internetu - konieczny jest stały dostęp do bieżących notowań międzybankowych kursów z rynku forex. Potrzebne są kasa fiskalna, liczarka banknotów, tester i meble (szafka na dokumenty, biurko, krzesło). Niezbędne są zabezpieczenia: szyby kuloodporne, drzwi antywłamaniowe, interkom kasowy, szuflada do podawania gotówki, sejf. Za takie podstawowe wyposażenie zapłacimy co najmniej 16 tys. zł. Powinniśmy liczyć się jednak nawet z dwa razy większymi wydatkami. Jeśli chcielibyśmy zamontować system alarmowy, monitoring i skorzystać z usług firmy ochroniarskiej (miesięcznie ok. 200 zł), należy doliczyć około 10 tys. zł.

- Niezbędna jest gotówka na zakup waluty. Minimum 80 tys. zł, choć są tacy, którzy startowali z dwa razy mniejszą sumą - twierdzi właściciel gdańskiego kantoru.

Okienko usług różnych

Właściciele firm przyznają, że zarobki w branży w ciągu kilku lat spadły o ponad połowę. Jeśli zrezygnujemy z zatrudniania pracownika, a miesięczne opłaty (czynsz, media, ochrona) będą kształtować się na poziomie 2-4 tys. zł, możemy zarobić nawet ponad 10 tys. zł przy przewidywalnym dziennym zysku na poziomie 400 zł. Na tyle możemy liczyć w najlepszych lokalizacjach. Jeśli zysk dzienny wyniesie 100 zł miesięcznie, zarobimy około 2700 zł.

- Jeśli za pięć lat rzeczywiście będziemy mieli nową walutę, handel euro zniknie. Z rynku wypadnie wiele firm - kwitują przedstawiciele branży.

Według Stowarzyszenia Właścicieli Kantorów i Lombardów właściciele kantorów wkrótce zarabiać będą już nie tylko na marży z obrotu walutami, ale również, a może przede wszystkim, na usługach dodatkowych.

- Już dziś wiele kantorów prowadzi pośrednictwo sprzedaży nieruchomości, biura turystyczne, sprzedaż monet kolekcjonerskich, telefonów - wylicza Monika Łada.

W przyszłości wiele z tego typu obiektów zamieni się w punkty finansowe, dla których obrót walutami będzie działalnością poboczną.

- Usługi finansowe pod naszym logo, np. płatności masowe, przekazy pieniężne, doładowania telefonów komórkowych prowadzi ponad 100 kantorów. To staje się dla wielu główną działalnością - tłumaczą w spółce Kantor Polski, która oferuje firmom z branży współpracę na zasadzie franczyzy.