Przygotowany z firmą doradczą McKinsey program doradczy pozwoli obniżyć tegoroczne koszty dodatkowo o 30 mln zł, a w 2010 roku będą one o 100 mln zł niższe niż w 2008 roku. Koszty wdrożenia wyniosą w tym roku 25 mln zł - mówi Mirosław Godlewski, prezes Netii.

Tegoroczna prognoza zysku operacyjnego powiększonego o amortyzację (EBITDA) jest więc o 5 mln zł wyższa, niż poprzednio podana. Jak wyjaśnił Jon Eastick, dyrektor finansowy Netii, główne koszty związane z wdrożeniem programu oszczędnościowego zostaną poniesione w II i IV kwartale.

- Oszczędności przyspieszą moment, gdy Netia wyjdzie na plus - mówi Jon Eastick.

Netia zakłada, że 2010 rok zakończy z zyskiem netto. Oszczędności ma osiągnąć, zmniejszając zatrudnienie, zmieniając organizację i umowy z dostawcami.

- Szczegóły podamy 7 maja z raportem za I kwartał - zapowiada prezes Godlewski.

Dodaje, że firma przygląda się wszelkim rozwiązaniom związanym z outsourcingiem takich obszarów działalności, jak sprzedaż, obsługa klienta czy administracja.

Netia podtrzymała prognozę tegorocznych przychodów na poziomie 1,52 mld zł. Podniosła za to prognozę rentowności EBITDA na następne lata. W 2010 roku marża EBITDA ma wynieść 23 proc. (poprzednia prognoza - 20 proc.), a w 2012 roku - 28 proc. (poprzednio - 25 proc.).

Prezes Godlewski podtrzymuje plany kupowania lokalnych operatorów usług internetowych.

- Chcemy mieć gotówkę w zanadrzu w oczekiwaniu na dalszą konsolidację rynku - powiedział prezes i wyjaśnił, że firma nie wyklucza dużych przejęć operatorów telekomunikacyjnych.

- Aby mówić o dużych akwizycjach, trzeba mieć najpierw stronę sprzedającą - dodał.

Plany Netii zakładają, że w końcu tego firma chce mieć 525 tys. klientów szybkiego internetu. W 2012 roku ma ich być ponad 1 mln. W grudniu 2008 roku Netia miała 414 tys. klientów szybkiego intenetu.