Jak powiedział PAP przewodniczący stoczniowej "Solidarności" Roman Gałęzewski, w czwartek związek wysłał do premiera swoje oświadczenie. Treść pisma przekazano także mediom.

"Jest to największa afera finansowa w Polsce. Większa niż afera FOZZ" - tak zatytułował swoje oświadczenie NSZZ "S". "Mamy do czynienia z kradzieżą ponad 700 mln zł, w którą to musiały być zaangażowane osoby z najwyższych władz Rzeczypospolitej. Dlatego oczekujemy od Pana Premiera Donalda Tuska osobistego nadzoru nad tą sprawą" - czytamy w oświadczeniu stoczniowej "S".

Według Komisji Europejskiej, Stocznia Gdańska otrzymała pomoc publiczną w wysokości 760 mln zł.

"Z informacji księgowych, niezależnych audytorów i urzędników Ministerstwa Skarbu i UOKiK (Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów - PAP), nigdy taka kwota nie wpłynęła na konta Stoczni Gdańskiej SA" - czytamy w świadczeniu stoczniowej "Solidarności".

Według Gałęzewskiego, Stocznia otrzymała pomoc publiczną w wysokości 50 mln zł w formie poręczeń i gwarancji kredytowych.

Stoczniowa "S" zapowiada, że w piątek złoży do Prokuratury Okręgowej w Gdańsku zawiadomienie o "popełnieniu przestępstwa dotyczącego największej kradzieży w historii Polski".