Touroperatorzy spokojnie przyjęli informacje o likwidacji przez PLL LOT, największego polskiego przewoźnika czarterowego, linii Centralwings.

- Otrzymaliśmy zapewnienie od LOT, że przejmie wszystkie zakontraktowane przez nas w Centralwings operacje czarterowe na dotychczasowych warunkach. Mają być one realizowane nie tylko w sezonie letnim, ale także kolejnych miesiącach. Niemniej jednak na bieżąco monitorujemy rynek lotów czarterowych, by być przygotowanym na ewentualność wycofania się PLL LOT z tej decyzji - mówi Remigiusz Talarek, prezes Rainbow Tours.

Dla Triady Centralwings były jednym z ważniejszych przewoźników.

- Nic złego się nie wydarzyło. LOT nie wycofał się z operacji czarterowych, a jedynie likwiduje spółkę - twierdzi Jacek Dąbrowski, dyrektor ds. finansów w Triadzie.

Jak dodaje, otrzymał zapewnienie od polskich linii, że wykona przeloty zakontraktowane w Centralwings na lato.

Co się stanie, gdy z rynku jednak zniknie największy polski przewoźnik lotów czarterowych? Jeśli LOT wycofa się z czarterów, to spadek konkurencji spowoduje wzrost cen wycieczek.

- To mało prawdopodobne, bo loty czarterowe to zyskowny biznes - odpowiadają biura podróży.

Co innego jednak pokazują wyniki Centralwings. W latach 2006 i 2007 linie przynosiły straty wynoszące odpowiednio 65 mln zł i 73 mln zł.

Jako polska spółka działają linie Air Italy Polska, z włoskim kapitałem. Na szeroką skalę w Polsce zacznie operować od kwietnia litewska linia Aurelia.

- Gdyby w przyszłości LOT wycofał się z lotów czarterowych, powstałaby luka, która prawdopodobnie szybko by się zapełniła - mówi Jacek Dąbrowski.