Liberty Direct kusi klientów obietnicą wydania decyzji o wypłacie odszkodowania w ciągu 10 dni. Warto jednak zwrócić uwagę, że dotyczy to tylko umów dobrowolnego AC, a nie obowiązkowego OC. To istotne, bo w tym pierwszym przypadku łatwiej o krótszy czas, bo tam mamy tylko kwestię naprawy auta, a w OC dochodzą też często koszty szkód na osobie oraz problemy z identyfikacją klienta czy ustaleniem ewentualnej współodpowiedzialności. Dodatkowo w praktyce dotyczy to 80 proc. klientów. W reklamach mowa jest też o decyzji, a to nie oznacza uznania pieniędzy na koncie w tym czasie. Często trzeba poczekać np. na decyzję banku czy leasingodawcy, na którego scedowane są prawa z polisy AC, co zrobić z pieniędzmi.

Reklama Liberty Direct to jeden z pierwszych sygnałów zmian na rynku, które powodują, że takich ogłoszeń będziemy mieli coraz więcej.

- Większe możliwości technologiczne porównania ofert ułatwi klientom wybór ze względu na zakres polisy, a ceny dla kierowców o określonym profilu ujednolicą się - mówi Mariusz J. Sarnowski, niezależny konsultant w zakresie ubezpieczeń.

Sprzyjać temu będzie rozwój rynku multiagencji, które będą oferowały łatwe i szybkie porównanie dzięki wykorzystaniu systemów komputerowych.

- Ostatni kwartał tego roku będzie czasem, kiedy będą pojawiały się coraz to nowe porównywarki, a 2009 roku to będzie już prawdziwy boom na korzystanie z takich usług - mówi Dominik Stachiewicz z firmy MAI CEE, która współpracuje przy projekcie internetowej porównywarki z estońską firmą IIZI. Podobnych projektów jest przynajmniej kilka.

Na estońskim rynku w sześć lat po uruchomieniu tej formy sprzedaży IZII zdobył 180 tys. klientów, co oznacza 14-proc. udział w rynku ubezpieczeń komunikacyjnych w Estonii. Twórcy projektu liczą na sukces również w Polsce, bo z badania przeprowadzonego nieco ponad rok temu przez ARC Rynek i Opinia prawie 81 proc. respondentów oceniło taką formę zakupu jako interesującą, a 61,4 proc. zadeklarowało, że kupi polisę on-line po porównaniu.

Gdy łatwo już będzie porównać cenę, towarzystwa zaczną promować jakość usług.

- Zacznie się liczyć szybkość wypłaty i naprawy auta, wygoda klienta, czyli np. samochód zastępczy na czas naprawy - mówi Mariusz Sarnowski.

Już teraz towarzystwa usilnie pracują nad skróceniem tego okresu tak, żeby mieć się czym pochwalić za rok czy dwa. Na przykład w PZU na początku 2004 roku likwidacja szkody trwała przeciętnie 32-34 dni. Teraz to już 17 dni, a np. w Lublinie na odszkodowanie czeka się przeciętnie 12 dni. Przy czym to dane dla wszystkich szkód klientów indywidualnych, przeciętny czas likwidacji szkody komunikacyjnej czy to z AC czy OC, to nieco ponad 18 dni. Ten wskaźnik nie oddaje jednak w pełni szybkości wypłat. Bo w przypadku PZU 18 proc. klientów czekało na pieniądze do 7 dni, 24 proc. od 8 do 14 dni, a 41 proc. od 15 do 30 dni.

CZAS WYPŁATY Z POLISY AC

Na pieniądze z polisy AC poczekamy dłużej niż 10 dni, gdy:

• mamy auto w leasingu lub kredycie, z cesją na instytucję, która może ociągać się ze zgodą na przelanie pieniędzy na nasze konto

• towarzystwo będzie miało problem ze skontaktowaniem się z innymi uczestnikami wypadku

• potrzebna jest dodatkowa ekspertyza, np. przebiegu wypadku poza granicami kraju

• szkoda to efekt kradzieży pojazdu