Skutki kryzysu zlokalizowane są w innym miejscu niż przyczyny kryzysu. Nie wystarczy zatem skonsolidować nadzór nad rynkiem finansowym w skali jednego kraju, aby skutecznie prowadzić działalność profilaktyczną. Jednolity rynek finansowy Unii formalnie nadzorowany jest przez kilkadziesiąt instytucji. Nadzór skonsolidowany nad ponadnarodowymi grupami kapitałowymi sprawuje instytucja nadzorcza z kraju macierzystego (tzn. tego, w którym znajduje się siedziba spółki dominującej). Nadzorcy z krajów goszczących nie mają praktycznie możliwości, by kontrolować zarządzanie ryzykiem w ponadnarodowych grupach kapitałowych. Obecny model nadzoru bankowego w UE jest systemowo błędny. Duże kompetencje nadzorców z krajów macierzystych są oderwane od ich materialnej odpowiedzialności. Występują w nim ponadto jaskrawe konflikty interesów. Internacjonalizacji korzyści z jednolitego rynku finansowego w okresie prosperity może towarzyszyć nacjonalizacja strat w okresie kryzysu.

Nawet jeśli banki centralne w UE skoordynowałyby swoje wysiłki związane z ratowaniem rynku finansowego w UE przed utratą płynności finansowej, to ciągle pozostaje bez odpowiedzi najważniejsze pytanie: kto zapłaci za koszty kryzysu transgranicznego banku? Bez odpowiedzi nie uda się zreformować ani nadzoru nad europejskim rynkiem finansowym, ani innych elementów sieci bezpieczeństwa finansowego.

Nieskutecznemu modelowi nadzoru nad rynkiem finansowym w UE towarzyszy równie nieskuteczny model zarządzania kryzysowego oparty na pozbawionych mocy prawnej umowach (MoU).

Zarządzanie kryzysowe na jednolitym rynku finansowym UE może wymagać koordynacji 27 nadzorców, 27 ministrów finansów, 27 banków centralnych, 27 bankowych funduszy gwarancyjnych i może okazać się tak samo skuteczne, jak zarządzanie kryzysowe w przypadku katastrofy dużego promu pasażerskiego, na którym trzeba byłoby skoordynować ze sobą działania 27 kapitanów. Nadszedł czas na rozwiązania federalne. Jeśli UE nie wyciągnie wniosków z obecnego kryzysu i nie utworzy federalnej sieci bezpieczeństwa finansowego, to katastrofa jest nieunikniona.