Podczas czwartkowej konferencji prasowej minister rolnictwa stwierdził, że powtórzone badania norek w jednej z pomorskich ferm nie potwierdziły informacji o obecności na niej zakażenia SARS-CoV-2. Badania przeprowadzone przez naukowców z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego nie mogły zostać uznane za urzędowe, gdyż zgodnie z procedurami takie przeprowadza jedynie Państwowy Instytut Weterynarii w Puławach (PIWet).
Naukowcy obstają przy swoim. – Przeprowadzone przez nasz zespół badania wykorzystują złoty standard diagnostyki molekularnej. Otrzymane wyniki jednoznacznie wskazują, że z analizowanych prób uzyskano pełną sekwencję genetyczną wirusa SARS-CoV-2 – stwierdza dr Maciej Grzybek z Zakładu Parazytologii Tropikalnej gdańskiej uczelni.
Dyrektor Państwowego Instytutu Weterynarii Krzysztof Niemczuk w odpowiedzi przesłanej DGP wskazuje na wiele kłopotów z uwzględnieniem takich badań. PIWet nie zna bowiem zastosowanej metodyki i szczegółowego sposobu postępowania laboratoryjnego, tłumaczy. Dodaje, że brak też udokumentowanych kompetencji personelu przeprowadzającego badanie, i podkreśla, że w przypadku krajowych laboratoriów referencyjnych personel poddawany jest cyklicznie międzynarodowym badaniom kompetencji.
Reklama
Mimo ujemnego wyniku ministerstwo kontynuuje przygotowania na wypadek pojawienia się ognisk. Stąd oprócz opublikowanych już propozycji ma ukazać się projekt opisujący szczegółowy tryb postępowania i sposób zwalczania zakażeń, w tym likwidację stad i ograniczenia w ich przemieszczaniu, a także wygaszania ognisk choroby. Można przypuszczać, że znajdą się w nim również szczegóły na temat dochodzenia ewentualnych odszkodowań dla przedsiębiorców – osią sporu może być jednak ich wysokość i droga ich dochodzenia, co, jak pokazał już przykład gospodarstw dotkniętych afrykańskim pomorem świń, może budzić sprzeciw rolników. Pieniądze nie zostają bowiem wypłacane, jeśli hodowcy nie dostosują się do przewidzianych środków ostrożności. A te zdaniem branży często były niejasne i dyskusyjne.
Dodatkowo, jak twierdzi Polski Związek Hodowców Zwierząt Futerkowych, w obliczu powracającej na rynku hossy likwidacja polskiej branży futrzarskiej liczącej blisko 7 mln zwierząt powinna wiązać się z odszkodowaniami w skali 5–10 mld euro. To kwota, na którą z pewnością nie przystaną instytucje państwa. W 2019 r. 27 gospodarstw dotkniętych ASF otrzymało 13,4 mln zł. Według danych amerykańskiego stowarzyszenia reprezentującego hodowców w zeszłym roku cena jednej skóry to ok. 22 dol.
SARS-CoV-2 to niejedyna bolączka resortu rolnictwa – ministerstwo pracuje też nad nowymi regulacjami dotyczącymi walki z grypą ptaków. W Wielkopolsce pojawiły się bowiem pierwsze w tym półroczu zachorowania. W ich wyniku dojdzie już do wybicia 900 tys. kur z jednej z hodowli w tym województwie.