Kwestia zakrywania ust i nosa w celu zapobiegania rozprzestrzenianiu się koronawirusa wciąż budzi duże emocje – zwłaszcza wśród handlowców i innych przedsiębiorców stykających się na co dzień z klientami. Z jednej strony – jak pisaliśmy w DGP nr 154 z 10 sierpnia br. („Bez maseczki? Bez zakupów”) – zarówno Ministerstwo Zdrowia (odpowiedzialne za przyjęcie przepisów nakazujących zasłanianie części twarzy w określonych miejscach), jak i Główny Inspektorat Sanitarny (wydający wytyczne przeciwepidemiczne) zgodnie twierdzą, że sprzedawcy mają możliwość nieobsługiwania klientów nieprzestrzegających nakazu. Z drugiej strony ostatnio głośno było o decyzji Sądu Rejonowego w Suwałkach, zgodnie z którą ekspedientka za odmowę sprzedaży towaru klientce nieposiadającej maseczki ma zapłacić grzywnę. Wcześniej zaś pisano o aktorze Tomaszu Karolaku, który zrobił olbrzymi szum w mediach po tym, jak został wyproszony ze sklepu IKEA za brak osłony twarzy. Czy zatem sprzedawca powinien odmówić obsłużenia klienta, który ignoruje obowiązek noszenia maseczki? Czy ochrona może wyprosić taką osobę ze sklepu? Porządkujemy wiedzę, odpowiadając na te i inne pytania przedsiębiorców.
▶ Czy sprzedawca może odmówić obsłużenia klienta, który nie nosi maseczki?
To najbardziej kontrowersyjna kwestia. Suwalski Sąd Rejonowy nałożył 100 zł grzywny na ekspedientkę za odmowę sprzedaży towaru klientce nieposiadającej zakrycia ust i nosa. Kara wynikała z naruszenia art. 135 ustawy z 20 maja 1971 r. – Kodeks wykroczeń (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 821; ost.zm. Dz.U. z 2020 r. poz. 1086; dalej: k.w.). Przepis ten stanowi, że karze grzywny podlega ten, kto „zajmując się sprzedażą towarów w przedsiębiorstwie handlu detalicznego lub w przedsiębiorstwie gastronomicznym, ukrywa przed nabywcą towar przeznaczony do sprzedaży lub umyślnie bez uzasadnionej przyczyny odmawia sprzedaży takiego towaru”. Ukarana ekspedientka złożyła apelację do wyroku i sąd drugiej instancji ma ją rozpatrzyć 16 września.
Reklama
W swoich wyjaśnieniach zarówno Ministerstwo Zdrowia, jak i Główny Inspektorat Sanitarny zgodnie twierdzą, że sprzedawcy mają możliwość nieobsługiwania klientów nieprzestrzegających nakazu zakrywania ust i nosa. Co do tego nie ma wątpliwości m.in. profesor Piotr Kruszyński, czołowy polski karnista. Jego zdaniem jest absolutnie nieuzasadnione, aby policja składała wniosek o ukaranie do sądu za to, że sprzedawca odmówi sprzedaży towarów osobie niezakrywającej twarzy i nosa. ‒ Biorąc pod uwagę chęć zapewnienia bezpieczeństwa pracownikom oraz klientom sklepu, mamy do czynienia z wystarczającym uzasadnieniem, które uniemożliwia policji karanie z tytułu naruszenia art. 135 k.w. – uważa prof. Kruszyński.
Podobnego zdania jest radca prawny Piotr Staroń, partner zarządzający w kancelarii Staroń & Partners. Według niego publikacja przepisów nakładających powszechny obowiązek noszenia masek w lokalach handlowych i wyjaśnienia państwowych urzędów to wystarczające przesłanki ku temu, aby nie można było uznać, że odmowa sprzedaży jest „nieuzasadniona”.

Reklama
Opinie te nie gwarantują, że żaden sklepikarz nie spotka się z przypadkiem, gdy policjant nałoży na niego mandat. Istnieją bowiem kontrowersje ‒ na które zwrócił chociażby uwagę Sąd Rejonowy w Kościanie ‒ jakoby regulacja wprowadzająca obowiązek noszenia maseczek została wydana bez upoważnienia ustawowego. Dlatego pod koniec sierpnia rzecznik praw obywatelskich wystąpił do komendanta głównego Policji z pytaniami, w jaki sposób reagują funkcjonariusze w przypadku sporu pomiędzy sprzedawcami a klientami co do konieczności zakrywania ust i nosa.
Adwokat Dawid Suszyński, prowadzący kancelarię adwokacką w Gdańsku, uważa, że przez te kontrowersje, a także brak wyraźnego wskazania w przepisach rozporządzenia uprawnienia do odmowy obsługi klienta bez maseczki, sprzedawcy mogą spotykać się z przypadkami nałożenia na nich mandatów z tytułu naruszenia art. 135 k.w. – Sprzedawcy argumentują, że chcą chronić innych klientów i pracowników przed zakażeniem. Tylko że odmowa sprzedaży często kończy się awanturą, która prowadzi do tego, że klient przebywa w sklepie dłużej i często, będąc wzburzonym, może wchodzić w interakcje z obsługą i innymi osobami w sklepie – wskazuje mec. Suszyński. Jego zdaniem chęć sprzedawcy do minimalizowania ryzyka zakażenia nie jest uzasadnioną przyczyną, by odmówić sprzedaży klientowi bez maseczki.
▶ Klient ignorujący obowiązek zakrywania ust i nosa zażądał podania podstawy prawnej dla odmowy obsłużenia go w sklepie. Jaką podstawę prawną powinna podać sprzedawczyni?
O powszechnym obowiązku zasłaniania ust i nosa w obiektach handlowych lub usługowych, placówkach handlowych lub usługowych i targowiskach mówi wprost par. 24 ust. 1 pkt 2d rozporządzenia Rady Ministrów z 7 sierpnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U. poz. 1356; dalej: rozporządzenie).
Ministerstwo Zdrowia podaje również inne podstawy prawne umożliwiające odmowę sprzedaży osobie bez zakrycia części twarzy. Na przykład art. 543 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 1145; ost.zm. Dz.U. z 2020 r. poz. 875) stanowi, że wystawienie rzeczy w miejscu sprzedaży na widok publiczny z oznaczeniem ceny uważa się za ofertę sprzedaży. Resort zdrowia przywołuje przy tym uchwałę Sądu Najwyższego z 31 lipca 1985 r. (sygn. akt III CZP 36/85), w której zaakceptowano pogląd, że oferta sprzedaży może być kierowana do określonej grupy nabywców. Prezentowanie publicznie informacji o konieczności zakrywania ust i nosa (w miejscach ogólnodostępnych, w tym w obiektach handlowych lub usługowych, placówkach handlowych lub usługowych i na targowiskach) należy ‒ zdaniem Ministerstwa Zdrowia ‒ uznać za warunek początkowy do skutecznego skorzystania z oferty sprzedaży przez kupującego. Dlatego dobrze jest informację o obowiązku noszenia maseczki wywiesić przed wejściem do punktu sprzedaży.
▶ Klient nie chce założyć maseczki. Inni klienci chcą, abym poprosił go o opuszczenie sklepu. Czy mam obowiązek to zrobić?
Prawnicy wskazują, że każdy – nie tylko sprzedawca – ma prawo zadzwonić na policję lub na straż miejską w przypadku, gdy widzi popełniane przez kogoś wykroczenie (brak maski, np. w sklepie, stanowi wykroczenie karane grzywną w wysokości 500 zł). Nie inaczej jest w tym wypadku. Można więc poinformować klienta o tym, że brak zasłonięcia ust i nosa będzie skutkował wezwaniem funkcjonariuszy policji bądź straży miejskiej. Alternatywnie można zaproponować mu opuszczenie sklepu.
▶ Jakie działania może podjąć ochrona, gdy klient nie chce opuścić sklepu?
Jeśli w sklepie pracują ochroniarze, to oni mogą zająć się kontaktem z klientem oraz ewentualnym wyproszeniem go ze sklepu. Czy mogą w tym celu użyć siły? Tu zdania są podzielone. – Moim zdaniem nieadekwatne byłoby użycie środków przymusu bezpośredniego przez ochronę (wyprowadzenie ze sklepu siłą) tylko dlatego, że klient nie miał maseczki (zasady użycia środków przymusu regulują odrębne przepisy). Co innego, gdyby zaczął się poważnie awanturować i stwarzać realne zagrożenie dla personelu bądź innych klientów – ocenia mec. Piotr Staroń.
– Jeżeli klient nie reaguje na wezwania do zakrycia ust i nosa przynajmniej częścią garderoby i nie chce opuścić sklepu, to wówczas można mówić nawet o naruszeniu przez niego miru domowego. Z tego powodu ochrona może go usunąć ze sklepu bądź wezwać w tym celu policję lub straż miejską – mówi z kolei prof. Piotr Kruszyński.
▶ Kto jest wyłączony z obowiązku noszenia maseczki?
Wyłączone z obowiązku zakrywania ust i nosa są dzieci do ukończenia czwartego roku życia, a także osoby, które nie mogą zakryć części twarzy z powodu całościowych zaburzeń rozwoju, zaburzeń psychicznych, niepełnosprawności intelektualnej w stopniu umiarkowanym, znacznym albo głębokim.
▶ Czy mam prawo żądać od osób, które twierdzą, że są zwolnione z obowiązku noszenia maseczek, przedstawienia odpowiednich dokumentów?
– Sprzedawca nie może samodzielnie stwierdzić, czy dana osoba jest wyłączona spod obowiązku noszenia zasłony ani nie ma żadnych podstaw prawnych, by o to zapytać – zauważa Olgierd Rudak, redaktor naczelny Czasopisma „Lege Artis”. Jeżeli więc klient wskaże, że przepisy rozporządzenia zwalniają go z obowiązku zakrywania ust i nosa, to – jak wskazała Komenda Główna Policji w piśmie do rzecznika praw obywatelskich – tylko funkcjonariusze policji mają prawo to zweryfikować na podstawie dostarczonego przez klienta oświadczenia o stanie zdrowia bądź relacji towarzyszącego mu opiekuna.
▶ Gdzie mogę się odwołać, gdy policja chce nałożyć mandat za odmowę sprzedaży? Jakie mam szanse wygrać spór w tej sprawie?
Większość prawników jest zgodna, że ewentualnie nałożone mandaty zostaną uchylone w apelacji. Sprzedawcy mogą też zapobiec takim sytuacjom, minimalizując ryzyko, zanim jeszcze pojawi się na miejscu policja lub straż miejska. Mecenas Piotr Staroń wskazuje, że sprzedawca powinien zadbać o to, aby już przy wejściu do sklepu widniała informacja o konieczności zasłaniania ust i nosa na terenie lokalu, ale niekoniecznie maseczką, ponieważ przepis pozwala również na osłonięcie ich częścią garderoby. O tym samym należy pamiętać przy podawaniu dokładnego powodu, dla którego nie został obsłużony dany klient. – Sprzedawca powinien mieć przygotowaną odpowiedź, aby już policja, ewentualnie sąd pierwszej instancji, mogła ocenić, czy podana została uzasadniona przyczyna odmowy sprzedaży – radzi mec. Staroń.
▶ Czy dopuszczając do nienoszenia maseczek na terenie sklepu, mogę ponieść odpowiedzialność?
Za brak maski bądź innego zakrycia części twarzy odpowiada sam klient. Jednak powiatowy inspektor sanitarny może nanieść grzywnę od 5 do 30 tys. zł, w przypadku gdy uzna, że w konkretnej placówce nie przestrzega się procedur oraz nie ma reakcji pracowników na nieprzestrzeganie zaleceń przez klientów.
▶ Czy są przepisy, które mówią, jak powinna wyglądać maseczka? Ostatnio jeden z klientów naciągnął sobie na usta i nos koszulkę. Słyszałem, że w pewnym sklepie klientka założyła na głowę majtki. Czy to dopuszczalne?
Przepisy nie wskazują obowiązku zakrywania części twarzy przy pomocy masek medycznych. Paragraf 24 ust. 1 rozporządzenia wskazuje, że usta i nos można zakryć przy pomocy odzieży lub jej części, maski, maseczki, przyłbicy lub kasku ochronnego, ewentualnie kasku dla motocyklistów czy motorowerzystów. Technicznie rzecz biorąc, majtki na głowie, o ile rzeczywiście zakrywają nos i usta, są więc zgodne z prawem.
WAŻNE Sprzedawca nie powinien być karany mandatem za odmowę obsłużenia osoby, która nie zasłania ust i nosa. Ma ku temu wiele argumentów. Choć, jak przyznają prawnicy, istnieje ryzyko, że ewentualna sankcja zostanie uchylona dopiero w apelacji.