Poziom PKB sprzed pandemii powinniśmy osiągnąć w połowie przyszłego roku. W całym 2021 r. gospodarka ma szansę urosnąć o 4 proc.
Gdy wybuchła pandemia koronawirusa, jedną z powszechniejszych strategii w wielu krajach było zamrożenie aktywności w wielu branżach i sektorach gospodarki. Trwało kilka tygodni i wprowadziło dużą część świata w recesję. Wówczas pojawiły się katastroficzne wizje tworzone w sytuacji, gdy nie było wiadomo, jak długo potrwa lockdown, jak rozwinie się epidemia i kiedy nastąpi powrót do aktywności. Dzisiaj już widać, że najgorsze za nami, a po serii prognoz mówiących o głębokiej recesji przyszedł czas na umiarkowany optymizm.
– Biorąc pod uwagę napływające w ostatnim czasie dane dotyczące realnej sfery gospodarki, jak i tendencje sygnalizowane w badaniach koniunktury, zrewidowaliśmy nasze prognozy. Oczekujemy, że dynamika PKB wyniesie minus 2,8 proc. r/r w 2020 r. wobec minus 3,8 proc. przed rewizją – mówi Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole.