statystyki

Separacja Chimeryki. Czy stosunki USA-Chiny można już nazwać zimną wojną?

autor: Jakub Kapiszewski22.08.2020, 17:00
Otwarte pozostaje pytanie, czy obecny stan stosunków można już nazwać zimną wojną. Eksperci, nawet amerykańscy (a może przede wszystkim) są sceptyczni wobec takich analogii historycznych – i to z kilku względów. Po pierwsze oba kraje wciąż są mocno związane gospodarczo.

Otwarte pozostaje pytanie, czy obecny stan stosunków można już nazwać zimną wojną. Eksperci, nawet amerykańscy (a może przede wszystkim) są sceptyczni wobec takich analogii historycznych – i to z kilku względów. Po pierwsze oba kraje wciąż są mocno związane gospodarczo.źródło: ShutterStock

Waszyngton od paru tygodni dokręca śrubę Pekinowi. To chwilowa taktyka czy zapowiedź nowej normalności w stosunkach chińsko-amerykańskich?

J eśli ktoś, zwiedzając Shenzhen – miasto będące hubem nowoczesnych technologii – zabłąkałby się do dzielnicy Longgang, to z pewnością rzuciłby mu się w oczy kampus firmy Huawei. A jeśli ciekawski turysta dostałby się na teren gigantycznego kompleksu, to w jednej ze stref dostrzegłby staw, po którym pływają czarne łabędzie.

Zagadując dowolnego pracownika firmy, dowiedziałby się, że wybór ptaków jest nieprzypadkowy i że dokonał go sam założyciel Huaweia Ren Zhengfei. Chciał w ten sposób codziennie przypominać swoim podwładnym, że firmie nie zawsze będzie się dobrze wiodło i że może kiedyś ją spotkać jakieś niespodziewane nieszczęście – katastrofa, której nie można przewidzieć. Wygląda na to, że Huawei spotkał na swojej drodze właśnie takiego czarnego łabędzia.

W tym tygodniu Departament Handlu USA wprowadził kolejne ograniczenia wycelowane w firmę. Zakładają one, że żaden podmiot produkujący procesory i inne komponenty elektroniczne (np. pamięci) nie może ich sprzedawać Huaweiowi, o ile do ich produkcji lub projektowania wykorzystano technologię „made in the USA”, bez względu na to, czy chodzi o oprogramowanie, czy maszyny. A że produkując takie elementy, nie sposób obejść się bez amerykańskich zdobyczy, zakaz dotyczy de facto całej branży. – W efekcie Huawei jest prawdopodobnie skończony jako producent sprzętu do sieci telefonii komórkowej 5. generacji i smartfonów – napisał Dan Wang, analityk firmy Gavekal, w komentarzu zatytułowanym „Wyrok śmierci na Huaweia”. Jego zdaniem, kiedy koncernowi wyczerpią się obecne zapasy komponentów, nie będzie miał gdzie się w nie zaopatrzyć.

Chiński tydzień w Białym Domu

Huawei od dawna był na celowniku obecnej administracji w Waszyngtonie. Urzędnicy Białego Domu uważali, że korzystanie ze sprzętu koncernu przy budowie sieci telekomunikacyjnych jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa narodowego. Jak jednak piszą Bob Davis i Lingling Wei w wydanej w czerwcu książce „Superpower Showdown: How the Battle Between Trump and Xi Threatens a New Cold War” (Starcie superpotęg: jak bitwa między Trumpem a Xi grozi nową zimną wojną), pomysł, aby dokręcić chińskiej korporacji śrubę, zrodził się w głowie byłego doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego Johna Boltona. Ten nie bał się przekonywać do swojego stanowiska, sięgając po historyczne analogie: „Podczas zimnej wojny Stany Zjednoczone nie zleciłyby budowy sieci telekomunikacyjnej firmie z Moskwy” – miał powiedzieć Bolton.


Pozostało 84% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane