- W omawianej sytuacji naszym zdaniem spółka może podać jako beneficjenta rzeczywistego członka zarządu takiego podmiotu. Artykuł 2 ust. 2 pkt. 1 ustawy o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu pozwala bowiem wskazać w pewnych sytuacjach osobę fizyczną, która sprawuje bezpośrednio lub pośrednio kontrolę nad klientem poprzez posiadane uprawnienia, które wynikają z okoliczności prawnych lub faktycznych, umożliwiające wywieranie decydującego wpływu na czynności lub działania podejmowane przez klienta - mówi Agata Wysoczyńska radca prawny, kancelaria BCLA Bisiorek, Cieśliński i Wspólnicy sp.k.
Reklama
Czy często się zdarza, że państwa klienci mają problem z uzyskaniem informacji od swoich wspólników o strukturze ich akcjonariatu lub udziałowców?
W praktyce co najmniej kilkukrotnie spotkaliśmy się z takimi przypadkami, gdy nasi klienci mieli trudności z ustaleniem beneficjenta rzeczywistego właśnie z tego powodu, że jeden z akcjonariuszy lub wspólników nie chciał podać informacji o strukturze kapitałowej swojej spółki. Przykładowo, gdy wspólnikiem jest np. spółka cypryjska, wówczas brak współpracy ze strony wspólnika sprawia, że w zasadzie nie sposób ustalić struktury kapitałowej.
Czy spółka, która znalazła się w takiej sytuacji, ma narzędzia, by skutecznie domagać się od wspólnika wyjawienia informacji?
Nie. Odmowa udzielenia informacji nie jest zagrożona żadną sankcją. Wydaje się, że mamy tutaj do czynienia z luką w przepisach. Z jednej spółki spółka ma obowiązek zgłosić beneficjenta rzeczywistego do rejestru, a za jego niewypełnienie – grożą surowe kary finansowe dla spółki, dla zarządu zaś odpowiedzialność karna. Z drugiej strony nie ma narzędzi, żeby zmusić odmawiającego współpracy wspólnika do przedstawienia odpowiednich informacji. Wydaje się jednak, że lukę w prawie ustawodawca powinien uzupełnić, wprowadzając przepisy, które nakładałyby na wspólników spółki sankcje w przypadku odmowy udzielenia odpowiedzi co do struktury kapitałowej w celu wykazania beneficjenta rzeczywistego.
Jakie powinna podjąć działania spółka, żeby uchronić się przed nałożeniem kar?
W omawianej sytuacji naszym zdaniem spółka może podać jako beneficjenta rzeczywistego członka zarządu takiego podmiotu. Artykuł 2 ust. 2 pkt. 1 ustawy o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu pozwala bowiem wskazać w pewnych sytuacjach osobę fizyczną, która sprawuje bezpośrednio lub pośrednio kontrolę nad klientem poprzez posiadane uprawnienia, które wynikają z okoliczności prawnych lub faktycznych, umożliwiające wywieranie decydującego wpływu na czynności lub działania podejmowane przez klienta. Przy czym należy zadbać o zgromadzenie odpowiednich dowodów na to, że nie udało się pozyskać wymaganych informacji. W razie ewentualnej kontroli mogą być one pomocne w wykazaniu, że nie udało się ich ustalić mimo podjęcia prób. Dowodem może być np. pismo wspólnika z odpowiedzią, że nie udziela takich informacji lub wypisy z rejestru spółek (polskiego lub zagranicznego), dzięki którym spółka wykaże, że ustalenie osoby fizycznej będącej UBO nie było możliwe. Czy to wystarczy? Ostatecznie wątpliwości zostaną rozwiane dopiero, kiedy ustali się praktyka związana z ewentualnymi postępowaniami prowadzonymi przez Ministerstwo Finansów.