statystyki

Woś: Bank centralny po COVID-19

autor: Rafał Woś15.05.2020, 06:02; Aktualizacja: 17.05.2020, 10:41
Rafał Woś

Rafał Wośźródło: DGP
autor zdjęcia: Wojtek Gorski

Nową normalnością w gospodarce będzie ścisła współpraca władz fiskalnych i monetarnych. Jej cel to stworzenie modelu pozwalającego na okresowe „utylizowanie” długów rządowych, które zostają po walce z recesją. A jednocześnie niedopuszczającego, aby inflacja nadmiernie urosła.

Model takiej współpracy stworzyli właśnie Francesco Bianchi (Uniwersytet Duke’a), Renato Faccini (Duński Bank Centralny) i Leonardo Melosi (Rezerwa Federalna w Chicago). Opierają się na przykładzie USA, gdzie koszt zwalczania skutków pandemii COVID-19 szacowany jest na 2,6 bln dol. Ale przy odrobinie wyobraźni można w ich rozważaniach znaleźć uniwersalne rozwiązania, pasujące do innych gospodarek. Pod warunkiem oczywiście, że nie wyzbyły się suwerennej władzy nad swoją walutą.

Ekonomiści zaczerpnęli inspiracje z przeszłości – a konkretnie z 1933 r., gdy nowo wybrany prezydent Stanów Zjednoczonych Franklin Delano Roosevelt oświadczył, że odtąd będą dla niego istnieć dwa budżety: jeden zwyczajny i drugi kryzysowy.


Pozostało jeszcze 82% treści

2 dostępy do wydania cyfrowego DGP w cenie
9,80 zł Za pierwszy miesiąc.
Oferta autoodnawialna
PRENUMERATA 2020

Polecane

Komentarze (1)

  • XXYYZZ (2020-05-19 10:32) Zgłoś naruszenie 01

    Roosevelt zastosował starą prawdę: Czarne scenariusze przewiduje się po to, żeby nie dopuścić do ich realizacji. W Polsce stosujemy tzw. optymizm po polsku - konsumujemy jak jest, a w przyszłości "jakoś to będzie". I nie ma pewności, że kryzys nas czegokolwiek nauczy. Obserwując nawet naszych polskich przedsiębiorców, małych i dużych. Powtarzam często, że Polacy są ekonomicznymi analfabetami!

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane