Przewiduje to jedna z poprawek Senatu do tarczy antykryzysowej 2.0. zaakceptowanych przez Sejm (w piątek ustawa została opublikowana; Dz.U. z 2020 r. poz. 695). Jednak nie chodzi tutaj o dofinansowanie wynagrodzeń z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, lecz o środki przyznawane przez Polski Fundusz Rozwoju. Według założeń rządu wsparcie w ramach tego programu może dostać nawet 670 tys. firm.

Zgodnie z dodanym przez Senat art. 21a ustawy o systemie instytucji rozwoju (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 1572 ze zm.) pieniądze te nie będą podlegały egzekucji sądowej ani administracyjnej, chyba że egzekwowana wierzytelność powstanie w związku z naruszeniem zasad, na których udzielono danemu przedsiębiorcy wsparcia. Jeśli pieniądze zostaną przekazane na rachunek bankowy, będą wolne od zajęcia na podstawie sądowego lub administracyjnego tytułu wykonawczego.

– To rozwiązanie jest jak najbardziej słuszne, zwiększające skuteczność instrumentu, który ma przecież służyć w całości finansowaniu wynagrodzeń i kosztów stałych prowadzenia firmy – komentuje Jakub Bińkowski, dyrektor departamentu prawno-legislacyjnego Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, skupiającego przede wszystkim firmy z sektora MŚP.

W ramach wsparcia mikrofirmy zatrudniające do dziewięciu pracowników mogą uzyskać do 324 tys. zł (średnio ok. 80 tys. zł na trzy lata), z których nie będą musiały zwracać nawet 75 proc., jeśli w ciągu roku utrzymają ten sam poziom zatrudnienia. Średnie firmy – przy takich samych warunkach – mogą liczyć nawet na 3,5 mln zł w ciągu trzech lat.

Ekspert ZPP zwraca jednak uwagę, że ochrona takich dotacji przed egzekucją będzie uzależniona od tego, czy nie naruszono zasad ich przyznawania, a ich szczegóły, poza wymienionymi wyżej, nie są do końca znane.

Muszą zadbać banki

Pytanie, jak taka ochrona będzie wyglądać w praktyce. Wcześniej, nawet gdy jakieś świadczenie z mocy prawa nie podlegało zajęciu, np. 500 plus czy 13. emerytura, zdarzało się, że bank na podstawie wniosku komornika i tak go dokonywał. Inna sprawa, że komornik, przeprowadzając czynności, nie wie, z jakich źródeł pochodzą zgromadzone na koncie środki. To na banku ciąży obowiązek zajęcia tylko tych, które mogą podlegać egzekucji. Potwierdził to Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z lipca 2019 r. (sygn. akt V ACa 80/19). Orzeczenie dotyczyło naruszenia dóbr osobistych komornika przez media, które podały, że bezprawnie zajął on świadczenie 500 plus, choć jest ono zwolnione spod egzekucji.

Sąd nie tylko stwierdził, że komornik działał na podstawie i w granicach prawa, lecz także – że po zajęciu rachunku przez organ egzekucyjny większość obowiązków związanych z przeprowadzeniem egzekucji przechodzi na bank.

„To nie komornik, lecz bank prowadzący zajęty rachunek bankowy jest podmiotem uprawnionym do zastosowania ograniczenia, o którym mowa w art. 890 par. 11 kodeksu postępowania cywilnego, bo tylko bank posiada informację o źródle i tytule wpłat dokonywanych na rachunek bankowy i bez zgody komornika może dokonywać posiadaczowi rachunku wypłat kwot niepodlegających zajęciu z mocy ustawy” – stwierdził SA w Warszawie.

Słowo kodowe w przelewie

Jak zapewnia dr Tadeusz Białek, dyrektor zespołu prawno-legislacyjnego Związku Banków Polskich, banki pracują nad wprowadzeniem odpowiednich rozwiązań. Robią to wspólnie z Krajową Izbą Rozliczeniową SA obsługującą system teleinformatyczny Ognivo, w ramach którego realizowane są zajęcia egzekucyjne. Trwają też uzgodnienia z podmiotami odpowiedzialnymi za wypłatę świadczeń wprowadzonych przez pierwszą wersję tarczy antykryzysowej w sprawie umieszczania przez nie odpowiedniego „słowa kodowego” w tytule przelewu. Ma to ułatwić identyfikację pieniędzy.

– Tak było również w przypadku realizacji wcześniejszych programów rządowych wprowadzających świadczenia zwolnione spod egzekucji, w szczególności programu 500 plus. Dodatkowo w celu identyfikacji środków zwolnionych spod egzekucji staramy się uzyskiwać również numery rachunków bankowych, z których organy wypłacające świadczenia będą realizować przelewy – mówi dr Białek. – Liczymy, że podobne ustalenia zostaną sfinalizowane w tym przypadku z PFR. Stosowne komunikaty, po uzyskaniu niezbędnych danych, zostaną wysłane do banków za pośrednictwem systemu Ognivo. Systemy bankowe obsługujące egzekucję zostaną odpowiednio dostosowane, tak aby automatycznie nie dochodziło do zajęć tych środków – zapewnia przedstawiciel ZBP. 

324 tys. zł na taką pomoc w ciągu trzech lat będą mogli liczyć mikroprzedsiębiorcy

3,5 mln zł o takie dofinansowanie będą mogły się ubiegać firmy zatrudniające od 10 do 250 pracowników