Ultrałagodna polityka pieniężna, jaką zaczął prowadzić Narodowy Bank Polski, to potencjalne ryzyko osłabienia złotego.
Polski bank centralny jeszcze przed świętami podjął dwie decyzje, które ustawiły go w jednym szeregu z innymi bankami aktywnie zasilającymi w płynność gospodarki cierpiące z powodu epidemii COVID-19. NBP radykalnie obniżył stopy procentowe o 50 pkt bazowych, schodząc na historycznie niskie poziomy (np. stopa depozytowa spadła do zera) i znacznie rozszerzył zakres luzowania ilościowego, zapowiadając, że będzie skupywał z rynku nie tylko obligacje rządu, ale także papiery gwarantowane przez Skarb Państwa. To otwiera drogę do sfinansowania przez NBP emisji obligacji Polskiego Funduszu Rozwoju, które mają ruszyć lada dzień. Ich łączna wartość ma wynieść aż 100 mld zł. Przeznaczenie wpływów: pomoc dla firm.
Ekonomiści zwracają uwagę na skalę całego programu. Łącznie z wcześniej zapowiedzianymi działaniami (skupem długu skarbowego, uruchomieniem kredytu wekslowego, którym NBP miałby refinansować bankom kredyty udzielane firmom) w sumie może sięgnąć nawet 10 proc. polskiego PKB.