statystyki

Dobroczynność nie powinna być wspierana ze środków publicznych [OPINIA]

autor: Piotr Wójcik06.03.2020, 08:34; Aktualizacja: 06.03.2020, 08:41
Jeden procent nie jest obecnie instrumentem wspierania społeczeństwa obywatelskiego, tylko wehikułem działalności dobroczynnej. A dobroczynność, jakkolwiek bardzo chwalebna, nie powinna być wspierana ze środków publicznych. Jej istotą jest czynienie dobra przy wykorzystaniu różnego rodzaju zasobów prywatnych - pisze publicysta Piotr Wójcik

Jeden procent nie jest obecnie instrumentem wspierania społeczeństwa obywatelskiego, tylko wehikułem działalności dobroczynnej. A dobroczynność, jakkolwiek bardzo chwalebna, nie powinna być wspierana ze środków publicznych. Jej istotą jest czynienie dobra przy wykorzystaniu różnego rodzaju zasobów prywatnych - pisze publicysta Piotr Wójcikźródło: Materiały Prasowe
autor zdjęcia: mat. prasowe

Marzec i kwiecień to okres nie tylko składania deklaracji podatkowych, lecz także przekazywania 1 proc. podatku organizacjom pożytku publicznego (OPP). Na pierwszy rzut oka – świetne rozwiązanie. Wsparcie finansowe chorych dzieci lub bezdomnych psów samo w sobie jest bez wątpienia czynieniem dobra.

Problem w tym, że 1 proc. w założeniu miał być sposobem na aktywizację obywateli, budowanie więzi wspólnotowych oraz wzmacnianie społeczeństwa obywatelskiego w kraju, w którym przez kilka dekad niezależne organizacje były zwalczane przez władzę. A niestety funkcja ta zeszła na tak daleki plan, że w zasadzie straciliśmy ją z pola widzenia. Wspieranie raczkującego społeczeństwa obywatelskiego pieniędzmi publicznymi da się uzasadnić, tyle że obecnie 1 proc. tego nie czyni. Pytanie więc, po co utrzymywać tę fikcję.

Szczęśliwi wybrańcy

Magazyn DGP 6.03.2020

Magazyn DGP 6.03.2020

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

W 2019 r. organizacjom pożytku publicznego przekazano 875 mln zł z tytułu 1 proc. podatku dochodowego od osób fizycznych. To o 14 proc. więcej niż rok wcześniej i prawie trzykrotnie więcej niż w 2008 r., gdy po raz pierwszy wprowadzono rozwiązania znacznie poszerzające krąg donatorów. Wcześniej każdy, kto chciał przeznaczyć ułamek podatku jakieś organizacji, musiał sam go wyliczyć i zrobić przelew. W praktyce mało komu się więc chciało.

W ubiegłym roku nasze pieniądze trafiły do prawie 9 tys. stowarzyszeń i fundacji, które mają status organizacji pożytku publicznego. Ale środki te nie rozlały się równomiernie po całym kraju. Wręcz przeciwnie, raczej popłynęły kilkoma rwącymi potokami w paru kierunkach.

Zaledwie jedna organizacja – Fundacja Dzieciom „Zdążyć z pomocą” – otrzymała 185 mln zł, czyli ponad jedną piątą wszystkich pieniędzy rozdysponowanych za pośrednictwem deklaracji podatkowych. Ponad 30 proc. funduszy otrzymały trzy OPP. W sumie sześciu największych beneficjentów – 0,7 proc. wszystkich – dostało 312 mln zł. Gdyby polskie organizacje pożytku publicznego tworzyły odrębne państwo, byłyby chyba najbardziej rozwarstwionym krajem świata. No, może poza Zimbabwe, ale tam się nie gromadzi danych tego typu.


Pozostało 72% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Polecane

Komentarze (1)

  • konrad(2020-03-06 08:52) Zgłoś naruszenie 30

    A dlaczego pies nie powinien mieć czipa być zarejestrowany i mieć właściciela którego by kosztował. Czy koszarowanie psów na koszt podatnika i mutowanie nowych wirusów to dobre rozwiązanie.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane