Osiem postępowań o nałożenie kary pieniężnej wszczęły wojewódzkie inspektoraty Inspekcji Handlowej (IH) za brak etykiety na kotłach na paliwa stałe, nieprawidłowości na tych etykietach lub w karcie produktu. W listopadzie i grudniu ubiegłego roku inspekcja sprawdziła 129 kotłów w hurtowniach, dużych sklepach sieciowych i u producentów. Zakwestionowała 49.
Tomasz Nowak prawnik z kancelarii prawnej Qlegal / DGP
Od 23 listopada 2019 r., gdy Inspekcja Handlowa otrzymała nowe, szersze uprawnienia w związku z wejściem w życie nowelizacji prawa ochrony środowiska (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 1396 ze zm.), ruszyły kolejne kontrole, nieograniczane już tylko do sprawdzania etykiet energetycznych. Jak informuje Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), na podstawie nowych przepisów już w grudniu IH sprawdziła 176 przedsiębiorców – producentów, sklepy, hurtownie – sprzedających kotły na paliwo stałe o mocy cieplnej nie większej niż 500 kW.
Dyrektywa Ekoprojekt (Ecodesign) to szansa na walkę z nielegalnymi kotłami oraz nieuczciwymi producentami i sprzedawcami
Reklama
Spośród 453 partii skontrolowanych kotłów inspektorzy zakwestionowali 174 partie ze względu braki formalne, np. nieumieszczenie na tabliczce znamionowej lub w instrukcji obsługi parametrów jakościowych paliwa zalecanego przez producenta. Dwie partie kotłów zakwestionowano ze względu na ich konstrukcję, zostały one wycofane z obrotu – obecnie toczą się postępowania odwoławcze.

Reklama
Jak informuje UOKiK, w sprzedaży były także dwie niezgodne z przepisami partie kotłów 3. i 4. klasy, które przedsiębiorcy sami wycofali z rynku i rozmontowali. Inspekcja nie nałożyła na nich kar administracyjnych (pisaliśmy o tym w GDP nr 23/2020 „Na razie obrót kopciuchami bez kar”). Przypomnijmy, że kara za wprowadzanie kopiuchów do obrotu może wynosić do 5 proc. przychodu przedsiębiorcy osiągniętego w poprzednim roku kalendarzowym. Minimalna sankcja to 10 tys. zł. Nakłada się ją, gdy firma lub osoba nie wykażą przychodów lub nie prowadziły działalności gospodarczej.
Departament nadzoru rynku UOKiK sprawdził także 400 aukcji na popularnych platformach internetowych. W efekcie zostały zamknięte 122 aukcje.
opinia

UOKiK jest właściwym organem do walki z kopciuchami, ale potrzebuje wsparcia resortu rozwoju

Kontrole UOKiK przy współpracy z Inspekcją Handlową odbywają się dwutorowo, przy wykorzystaniu wojewódzkich inspektoratów Inspekcji Handlowej.
Pierwsze – zlecane przez departament inspekcji handlowej (DIH) – mają na celu weryfikację, czy kocioł wprowadzony do obrotu spełnia wymagania rozporządzenia ministra rozwoju i finansów z 1 sierpnia 2017 r. w sprawie wymagań dla kotłów na paliwo stałe (Dz.U. poz. 1690). Mówiąc w skrócie, kontrola weryfikuje, czy automatyczny kocioł ma możliwość ręcznego załadunku opału do paleniska, odpowiednią tabliczkę znamionową i potwierdzenie granicznych wartości emisji wydane przez jednostkę akredytowaną (5 klasa PN EN 303-5). Przy kotłach z ręcznym załadunkiem opału inspektorzy kontrolują, czy producent informuje użytkowników o możliwości legalnego użytkowania kotła wyłącznie ze zbiornikiem buforowym (magazynem wody z kotła).
Po 1 stycznia 2020 r. w związku z wejściem w życie rozporządzenia Komisji (UE) 2015/1189 z 28 kwietnia 2015 r. w sprawie wykonania dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2009/125/WE w odniesieniu do wymogów dotyczących ekoprojektu dla kotłów na paliwo stałe zakres kontroli DIH się zmniejszył. Jednocześnie na podstawie unijnego rozporządzenia departament nadzoru rynku UOKiK otrzymał bardzo skuteczne narzędzia do kontroli kotłów na paliwo stałe. Do tej pory ten departament mógł weryfikować spełnienie wymagań rozporządzenia dotyczącego m.in. etykietowania wyrobów (rozporządzenie Komisji (UE) 2015/1187 z 27 kwietnia 2015 r. uzupełniające dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady 2010/30/UE w odniesieniu do etykiet efektywności energetycznej dla kotłów na paliwo stałe i zestawów zawierających kocioł na paliwo stałe, ogrzewacze dodatkowe, regulatory temperatury i urządzenia słoneczne (Dz.Urz. UE L 193 z 21.07.2015 r., str. 43). Obecnie może weryfikować spełnienie wymagań w związku z dyrektywą Ekoprojekt (Ecodesign) i jest to ogromna szansa na walkę z nielegalnymi kotłami oraz nieuczciwymi producentami i sprzedawcami.
Kontrolowany musi udowodnić inspektorom prezentowane parametry techniczne i ich prawdziwość na podstawie dokumentów i wykonanych badań. Niezwykle istotna jest tabela 1 w załączniku II „Wymogi w zakresie informacji dotyczącej kotłów na paliwo stałe”, gdzie producent musi własnym podpisem potwierdzić rzetelność danych technicznych, stosowane paliwo, osiągnięte wyniki w badaniach, zalecany zasobnik buforowy (magazyn wody z kotła) przy kotłach automatycznych oraz wymagany i obowiązkowy dla kotłów z załadunkiem ręcznym paliwa. Weryfikacja choćby samej dokumentacji kotłów pozwoli precyzyjnie zrealizować cel kontroli rynku kotłów na paliwo stałe i wskaże podmioty, gdzie niezbędna jest wizyta kontrolerów oraz pobranie kotłów do badań.
Moim zdaniem powinno się od wszystkich podmiotów gospodarczych, które wytwarzają kotły, żądać przekazania pełnej dokumentacji zgodnie z rozporządzeniem Ekoprojektu do UOKiK w celu jej weryfikacji, ale do tego wydaje się konieczna współpraca np. ze służbami kontroli skarbowej.
Poddać należy analizie, czy UOKiK posiada wszelkie możliwe i dostępne instrumenty do skutecznej walki z tym szkodliwym zjawiskiem. Wiedza, determinacja, program do przeszukiwania internetu to wszystko może się okazać niewystarczające, jeżeli nie będzie odpowiedniej koordynacji działań oraz udzielenia inspekcji szerokich uprawnień. Wydaje się, że UOKiK jest najwłaściwszym organem do walki z kopciuchami, ale nie należy zapominać, że to Ministerstwo Rozwoju jest odpowiedzialne za zapewnienie wszystkiego co niezbędne, aby te działania przyniosły efekt w postaci wprowadzania do obrotu jedynie legalnych i ekologicznych kotłów.
Warto zauważyć, że kotły z załadunkiem ręcznym mogą wyłącznie pracować ze zbiornikiem buforowym, w innym przypadku pozostają kopciuchami. Obecnie nikt nie kontroluje obecności w kotłowni bufora przy kotle. Dopiero obowiązkowa kontrola źródeł ciepła (np. przez kominiarzy) może przynieść rezultaty. Dzisiaj można sprzedawać kotły bez bufora w komplecie, co powoduje fikcję spełniania przez kocioł 5. klasy i de facto w kotłowni będą kopciuchy, ale nowe – gotowe do pracy przez kolejne długie lata.