Twórcy oszukańczego biznesu muszą przestać naciągać ludzi, zapłacić 77 zł kosztów postępowania i oddać im zainkasowane pieniądze.
DasCoin to najprawdopodobniej największa piramida finansowa działająca w Polsce w ostatnich latach. DGP informował o nim wielokrotnie. Po raz pierwszy w kwietniu 2017 r. Wskazaliśmy wówczas, że choć reklamujący DasCoina nieustannie porównują go do popularnego wśród internautów bitcoina, jest pomiędzy nimi zasadnicza różnica („Poszukiwacze piramid”, DGP z 21 kwietnia 2017 r.). Kluczowa: w przypadku DasCoina tak naprawdę zarobić można jedynie na ściąganiu kolejnych ludzi do systemu, którzy zdecydują się wykupić licencję na możliwość „wykopywania” pseudokryptowaluty.
Po serii naszych tekstów prokuratura zleciła prowadzenie czynności Centralnemu Biuru Śledczemu Policji. Zabezpieczono już 44 mln zł na rachunku jednej ze spółek powiązanych z DasCoinem. Przed „inwestycją” ostrzegać zaczął również prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Szkopuł w tym, że omamieni chęcią szybkiego zarobku ludzie rzadko kiedy wchodzą na urzędnicze strony w celu sprawdzenia, czy ich kontrahent oszukuje ludzi.