statystyki

Woś: Komu sprzyja mnożnik

autor: Rafał Woś29.11.2019, 07:33; Aktualizacja: 29.11.2019, 08:36
Rafał Woś

Rafał Wośźródło: DGP
autor zdjęcia: Wojtek Gorski

W ostatnich latach mocno urosły szeregi tych, którzy uważają, że państwo ma do odegrania w gospodarce rolę nie tylko regulatora, lecz także inwestora. Od czasów Johna Maynarda Keynesa wiemy, że inwestycje ze środków publicznych wywołują zjawisko mnożnika. Dzięki niemu można zmierzyć, czy pieniądze wydane na cele publiczne – np. budowę linii kolejowej albo laboratorium – przynoszą dodatkowe korzyści dla gospodarki.

Ekonomiści chętnie badają mnożnik. Z prac Alana Auerbacha oraz Yuriya Gorodnichenki wiemy, że mnożnik przynosi lepsze efekty w czasie recesji niż w okresie koniunktury. Co potwierdza starą tezę Keynesa, że wydatki publiczne (mimo groźby wzrostu zadłużenia) to skuteczny sposób na przeciwdziałanie kryzysom ekonomicznym. Z kolei autorzy Ethan Ilzetzki, Carlos A. Vegh i Enrique G. Mendoza przekonują, że kraj o sztywnych kursach wymiany swojej waluty osiąga zazwyczaj większe efekty mnożnikowe niż te państwa, które posługują się kursami płynnymi (pytanie o cenę społeczną takiej polityki to oczywiście osobna sprawa). A Raju Huidrom z Banku Światowego pokazał niedawno, że efekt mnożnika może zostać osłabiony poprzez wysokie zadłużenie kraju. Zaś Lawrence Christiano, Martin Eichenbaum i Sérgio Rebelo twierdzą, że dla mnożnika inwestycji publicznych najlepsza sytuacja jest wtedy, gdy stopy procentowe są bardzo niskie.

Teraz do tego grona dochodzi jeszcze jedna praca międzynarodowej grupy ekonomistów (z powodu mnogości autorów poprzestanę na numerze 26478, jaki nadała raportowi amerykańska National Bureau of Economic Research). Zmaga się ona z pytaniem, w jakich krajach inwestowanie środków publicznych przyniesie najlepsze rezultaty. Autorzy raportu przekonują, że po to narzędzie polityki gospodarczej najchętniej powinny sięgać tzw. kraje na dorobku. Te, które w momencie rozpoczęcia inwestycji mają niezbyt wysokie wydatki publiczne lub ewentualnie takie państwa, które np. z powodu prowadzenia przez lata polityki neoliberalnej sprawę wydatków publicznych mocno zaniedbały. Dowodem jest porównanie mnożnika inwestycji publicznych w kilkunastu krajach na przestrzeni minionego półwiecza.


Pozostało jeszcze 59% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane