Gorszej oferty nie trzeba podważać na wszelki wypadek

autor: Sławomir Wikariak25.11.2019, 08:39; Aktualizacja: 25.11.2019, 08:39
Firma, która wygrywa przetarg, nie musi z ostrożności procesowej podważać ofert ocenionych niżej. Dopiero jeśli okaże się, że któraś z nich przesuwa się na pierwszą pozycję, to ma interes w formułowaniu przeciwko niej zarzutów. Nawet w przypadku procedury odwróconej – uznał Sąd Okręgowy w Krakowie.

Firma, która wygrywa przetarg, nie musi z ostrożności procesowej podważać ofert ocenionych niżej. Dopiero jeśli okaże się, że któraś z nich przesuwa się na pierwszą pozycję, to ma interes w formułowaniu przeciwko niej zarzutów. Nawet w przypadku procedury odwróconej – uznał Sąd Okręgowy w Krakowie.źródło: ShutterStock

Firma, która wygrywa przetarg, nie musi z ostrożności procesowej podważać ofert ocenionych niżej. Dopiero jeśli okaże się, że któraś z nich przesuwa się na pierwszą pozycję, to ma interes w formułowaniu przeciwko niej zarzutów. Nawet w przypadku procedury odwróconej – uznał Sąd Okręgowy w Krakowie.

Wyrok ten rozstrzyga kwestię, która od lat budzi wątpliwości – kiedy wnosić odwołanie. Dotyczył on przetargu na dostawę rezonansu magnetycznego do jednego z krakowskich szpitali. Po pierwszej ocenie ofert wygrywała go firma A. Firma B złożyła odwołanie, w którym podważyła punktację przyznaną najkorzystniejszej ofercie. Wygrała sprawę przed Krajową Izbą Odwoławczą. Na skutek tego wyroku zamawiający ponowił ocenę ofert i zmienił punktację. W ten sposób na pierwsze miejsce wskoczyła oferta firmy B. Ta została jednak podważona przez przedsiębiorcę A (chodziło o niezgodność proponowanego urządzenia ze specyfikacją). KIO uwzględniła ten zarzut, co spowodowało odrzucenie oferty firmy B. W ten sposób przetarg wygrała jednak firma A.

W skardze złożonej do sądu przedsiębiorca B przekonywał, że sprawa ta w ogóle nie powinna zostać rozpoznana przez KIO, bo odwołanie zostało wniesione po terminie. Jego zdaniem ewentualne zarzuty dotyczące zgodności jego oferty ze specyfikacją powinny zostać podniesione już po pierwszej ocenie. Chociaż firma A wówczas wygrywała, to już wiedziała, czy konkurencyjna oferta jest poprawna. Skoro uznawała, że nie jest, powinna ją kwestionować, a nie czekać na ponowną ocenę. Tym bardziej że w przetargu zastosowano procedurę odwróconą (najpierw oceniana jest oferta, a dopiero później zamawiający bada, czy zwycięski wykonawca nie podlega wykluczeniu oraz spełnia warunki udziału w postępowaniu).


Pozostało jeszcze 72% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane