Urząd Regulacji Energetyki, do którego trafić mają zgłoszenia, szacuje, że nowe obowiązki będą dotyczyć około 400 firm. Eksperci podają jednak bardziej pesymistyczne szacunki.

– Według naszych informacji obowiązek rejestracji może dotyczyć ponad dwóch tysięcy podmiotów działających w przeróżnych branżach, np. samochodowej, kosmetycznej, budowlanej, a nawet garbarskiej. A tymczasem wielu przedsiębiorców – i dotyczy to przede wszystkim tych najmniejszych – jeszcze nic o tym nie wie – zauważa Krzysztof Wiński, ekspert z PwC.

Zaskoczenie nie będzie jednak całkowite, bo organizacje branżowe – jak zapewnia Bartosz Mielecki, dyrektor zarządzający Polskiej Grupy Motoryzacyjnej – monitorują plany legislacyjne rządu i są przygotowane do nowych obowiązków.

Zaczęło się od podatków

Nowy obowiązek pojawił się w projekcie rozporządzenia ministra energii w sprawie szczegółowego wykazu paliw ciekłych, których wytwarzanie, magazynowanie lub przeładunek, przesyłanie lub dystrybucja, obrót, w tym obrót z zagranicą, wymaga koncesji oraz których przywóz wymaga wpisu do rejestru podmiotów przywożących.

Jednak tak naprawdę zmiana została niejako wymuszona przez Ministerstwo Finansów i ma związek z podejmowanymi przez ten resort wysiłkami na rzecz uszczelnienia systemu podatkowego. Chodzi o nowelizację ustawy o VAT i innych ustaw z 4 lipca 2019 r. (Dz.U. z 2019 r. poz. 1520). Wynika z niej m.in., że od listopada br. preparaty smarowe o kodzie Nomenklatury Scalonej 3403 (syntetyczny olej smarowy) z uwagi na ich podobieństwo do zwykłego oleju smarowego zostały opodatkowane tą samą wysoką stawką akcyzy (1180 zł od tysiąca litrów). Nowela zmieniła nie tylko przepisy stricte podatkowe, ale też niektóre przepisy prawa energetycznego (Dz.U. z 2019 r. poz. 755). To zaś przełoży się na wygaśnięcie ważności dotychczasowego rozporządzenia ministra energii z 15 grudnia 2016 r. (Dz.U. z 2016 r. poz. 2039). W konsekwencji już 1 grudnia br. musi zacząć obowiązywać nowy dokument.

Ekologiczny pretekst

– Proces legislacyjny trwa od połowy sierpnia br. Grudniowa data nie wydaje się w żaden sposób zagrożona. O szczegółach prac nad nowym dokumentem było jednak relatywnie cicho i to właśnie wydaje się największym problemem – komentuje Krzysztof Wiński.

Bez większego echa przeszły uwagi, które zgłosili przedstawiciele branży paliwowej w trakcie konsultacji publicznych. Zaproponowali oni, aby podmioty przywożące preparaty smarowe z zagranicy (ale też np. olej smarowy z dodatkiem biodiesla) zostały objęte pełnym monitoringiem ze strony Urzędu Regulacji Energetyki. W opinii branży paliwowej taki monitoring pomógłby np. w śledzeniu tego, jak wygląda proces recyklingu takich preparatów (np. ich powtórna rafinacja). Zmiany pomogłyby też badać, czy przedsiębiorcy, którzy przywieźli zagraniczny preparat smarowy, zapłacili na rachunek właściwego urzędu marszałkowskiego opłatę produktową (rodzaj ekologicznej daniny, która obecnie obciąża głównie produkty w opakowaniach, ale też m.in. oleje smarowe). I wszystkie te uwagi przekonały resort energii.

Biurokracja i kary

W konsekwencji, gdy rozporządzenie wejdzie już w życie, firmy sprowadzające zagraniczne preparaty smarowe będą mieć trzy miesiące, aby zarejestrować się jako podmioty przywożące w rejestrze prowadzonym przez prezesa URE. Termin ten upłynie o ile nowe rozporządzenie zacznie obowiązywać z początkiem grudnia br. – 29 lutego 2020 r. Jednak sama rejestracja będzie dopiero początkiem biurokracji.

– Takie podmioty będą musiały cyklicznie, co miesiąc, wysyłać do czterech organów (URE, MF, ME i Agencja Rezerw Materiałowych) sprawozdania z informacją o ilościach przywożonych preparatów smarowych. Niezależnie od tego muszą jednorazowo złożyć informację o infrastrukturze paliwowej, choćby miała wartość zerową – zwraca uwagę Jacek Arciszewski, doradca podatkowy.

Ekspert przypomina też, że za brak rejestracji jako podmiot przywożący grozi kara w wysokości nawet 2,5 mln zł. Za niewysyłanie sprawozdań albo przesyłanie nieprawdziwych informacji grozi z kolei kara administracyjna (od 10 tys. zł do nawet 50 tys. zł).

– Aby uświadomić, że zmiany mogą być naprawdę uciążliwe dla niektórych podmiotów, warto wspomnieć o tym, że sprawozdania do URE wymagają podawania jednostek wagowych, a do celów podatkowych należy posłużyć się jednostką objętości. Zatem podmioty sprowadzające preparaty smarowe będą musiały się również wyuczyć przeliczania kilogramów na litry. Przedsiębiorcy będą się też musieli oswoić z Nomenklaturą Scaloną, bo na potrzeby działalności jako podmiot przywożący swoje wyroby będą musieli opisywać kodami CN – tłumaczy Jacek Arciszewski. Ekspert zwraca uwagę, że wszystkie te obowiązki czekać będą nawet te podmioty, które sprowadzają niewielkie ilości preparatów smarowych. – Dostaję sygnały z rynku, że przedsiębiorcy, którzy zdali sobie sprawę ze skali zmian, już zaczęli rezygnować z preparatów smarowych z zagranicy i o ile to możliwe, zastępują je towarami krajowymi – podsumowuje Jacek Arciszewski.

Etap legislacyjny

Projekt po konsultacjach