To rzeczywiście się zmienia, bo do tej pory faktoring głównie był kojarzony z narzędziem, które zapewnia  firmom płynność finansową. Ponieważ bazuje on na portfelu odbiorców, których ryzyko ewentualnej niewypłacalności  ocenia bank, bardzo chętnie sięgały po niego głównie mniejsze przedsiębiorstwa sektora MŚP.

Duże firmy do tej pory raczej z faktoringu nie korzystały, bo płynność zapewniały sobie przez kredyty. Obecnie obserwujemy jednak bardzo dynamiczny rozwój faktoringu. Już drugi rok z rzędu ten rynek rośnie r/r o ponad 20 proc.  Podczas gdy rynek kredytów dla przedsiębiorstw wzrasta w tym samym czasie o 8 proc.
 
Oznacza to, że instrumenty faktoringowe zaczynają być dużo bardziej popularne od kredytów, tym bardziej, że faktoring oprócz płynności daje coś więcej.

To znaczy?

Pozytywnie wpływa na wskaźniki bilansowe i kredytowe spółki. Skraca się też cykl rotacji należności i  - co ostatnio coraz bardziej doceniają przedsiębiorcy -  wpływa na dyscyplinę płatniczą odbiorców.

W jaki jeszcze sposób może wpływać na relacje biznesowe?

Faktoring przydaje się szczególnie kiedy firma szykuje się do transakcji z kontrahentami, których słabo zna i nie ma z nimi wypracowanych relacji. Faktoring zdejmuje z firmy ryzyko niewypłacalności - ubezpieczając ten kontrakt. Dlatego pomiędzy naszym klientem, a odbiorcą pozostają tylko relacje handlowe. W ten sposób łatwiej jest też zbudować dobrą współpracę na przyszłość.

Dodatkowo spółki związane faktoringiem tworzą trwalsze relacje. Jest ją dużo trudniej zerwać, niż kiedy takiego instrumentu między nimi nie ma.

Podczas naszych podróży po Polsce w ramach kongresów Dyrektorów Finansowych Roku słyszeliśmy wzajemnie sprzeczne opinie. Ktoś z sali mówił, że to drogie instrumenty i on nie może sobie na nie pozwolić. Po chwili wstawał jednak inny przedsiębiorca i odpowiadał, że warto spróbować i szybko okaże się, że to jednak warte są swojej ceny. Gdzie jest prawda?

Trzeba pamiętać, że faktoring to nie tylko zapewnienie płynności finansowej. To dużo więcej korzyści, jak choćby zwiększenie zdolności sprzedażowych firmy, zwiększenie zdolności kredytowych i wspomniane przed chwilą wzmocnione relacje.

Dzięki faktoringowi  odwrotnemu przedsiębiorca jest też w stanie zapewnić swoim dostawcom dużo korzystniejsze warunki finansowe, niż oni byliby w stanie sobie zapewnić w relacjach bilateralnych ze swoimi bankami.

Dużo debatowaliśmy podczas tych spotkań również o gwarancjach bankowych. W niektórych sektorach ona jest po prostu niezbędna, ale tu też pojawiały się wątpliwości co do tego, czy rzeczywiście powinno być tak trudno ją otrzymać.

To jest trochę tak jak z kredytem. My oceniając czy jesteśmy w stanie wystawić gwarancje, sprawdzamy zdolność kredytową danego przedsiębiorcy do obsługi tej gwarancji w sytuacji pojawienia się roszczenia, kiedy to my jako bank wypłacamy środki w pierwszej kolejności. W sytuacji pozytywnej oceny gwarancja jest dostępna w krótkim czasie.

Warto się o gwarancję starać bo jej uzyskanie wysyła jasny sygnał dla naszych kontrahentów, szczególnie kiedy gwarancje wystawia znana instytucja finansowa.

Rzeczywiście to trochę przypomina pieczęć jakości. Ponieważ, bank bardzo dokładnie sprawdza firmę starającą się o gwarancje, tym samym potwierdza jej wiarygodność,  co mocno podnosi konkurencyjność firmy.

Materiał powstał przy współpracy Centrum Idei Gospodarczo Ekonomicznych