Będzie tak, gdy konsument mógł sam zauważyć niezgodność produktu z deklarowanymi właściwościami. Jeśli wady były widoczne, nabywca nie może domagać się zwrotu poniesionych nakładów.
Zgodnie z ogólnymi zasadami wynikającymi z art. 560 k.c., jeżeli rzecz sprzedana ma wadę, kupujący może złożyć oświadczenie o obniżeniu ceny albo o odstąpieniu od umowy, chyba że sprzedawca niezwłocznie i bez nadmiernych niedogodności dla kupującego wymieni rzecz wadliwą na wolną od wad albo wadę usunie. Ograniczenie to nie ma zastosowania, jeżeli rzecz była już wymieniona lub naprawiana przez sprzedawcę albo sprzedawca nie uczynił zadość obowiązkowi wymiany rzeczy na wolną od wad lub usunięcia wady. Z kolei w myśl par. 2, jeżeli kupującym jest konsument, to może on zamiast zaproponowanego przez sprzedawcę usunięcia wady żądać wymiany rzeczy na wolną od wad albo zamiast wymiany rzeczy żądać usunięcia wady, chyba że doprowadzenie rzeczy do zgodności z umową w sposób wybrany przez kupującego jest niemożliwe albo wymagałoby nadmiernych kosztów w porównaniu ze sposobem proponowanym przez sprzedawcę. Przy ocenie nadmierności kosztów uwzględnia się wartość rzeczy wolnej od wad, rodzaj i znaczenie stwierdzonej wady, a także bierze się pod uwagę niedogodności, na jakie narażałby kupującego inny sposób zaspokojenia jego żądania. Obniżona cena powinna zaś pozostawać w takiej proporcji do ceny wynikającej z umowy, w jakiej wartość rzeczy z wadą pozostaje do wartości rzeczy bez wady. Trzeba też pamiętać, że kupujący nie może odstąpić od umowy, jeżeli wada jest nieistotna.
Jednym z kosztów związanych z realizacją rękojmi są te związane z demontażem i ewentualnie ponownym zamontowaniem wadliwej rzeczy. Mogą one przekraczać wartość samego towaru. Wówczas powstaje pytanie, kto ma za to zapłacić. Co do zasady, jeżeli towar jest wadliwy, koszty te powinien ponieść sprzedawca – nawet jeżeli to nie on jest zobowiązany do montażu rzeczy. Przedsiębiorcy w pewnych okolicznościach mogą się skutecznie bronić przed ponoszeniem tego rodzaju kosztów, na co wskazują również orzeczenia sądowe.

Reklamacja z tytułu rękojmi

Reklama
Taki spór rozpatrywał Sąd Rejonowy w Toruniu. W stanie faktycznym sprawy zakończonej wyrokiem wydanym 4 grudnia 2017 r., sygn. akt I C 214/17, powodowie kupili od pozwanego sprzedawcy 127 mkw. parkietu w I gatunku. Montaż parkietu zlecili montażystom niebędącym pracownikami pozwanego. W trakcie prac okazało się, że dostarczony parkiet nie ma właściwości, o których zapewniał sprzedający (miał być I w gatunku), oraz nie spełnia wymogów estetycznych. Na zamontowanej części powierzchni pojawiły się sęki, przebarwienia i biel. Powodowie złożyli reklamację z tytułu rękojmi, żądając wymiany parkietu na nowy bez wad wraz z kosztami demontażu, montażu i zakupu materiałów użytych do jego położenia. Pozwany wskazał, że ponosi odpowiedzialność jedynie za rzeczywiste wady przedmiotu sprzedaży istniejące w chwili jego wydania, a nie za efekt końcowy. Sąd musiał rozstrzygnąć nie tylko o kosztach zakupu parkietu, lecz i tych dotyczących demontażu.

Reklama
Art. 5611 kodeksu cywilnego
§ 1. Jeżeli rzecz wadliwa została zamontowana, kupujący może żądać od sprzedawcy demontażu i ponownego zamontowania po dokonaniu wymiany na wolną od wad lub usunięciu wady. W razie niewykonania tego obowiązku przez sprzedawcę kupujący jest upoważniony do dokonania tych czynności na koszt i niebezpieczeństwo sprzedawcy.
§ 2. Sprzedawca może odmówić demontażu i ponownego zamontowania, jeżeli koszt tych czynności przewyższa cenę rzeczy sprzedanej.
§ 3. Jeżeli kupującym jest konsument, może on żądać od sprzedawcy demontażu i ponownego zamontowania, jest obowiązany jednak ponieść część związanych z tym kosztów przewyższających cenę rzeczy sprzedanej albo może żądać od sprzedawcy zapłaty części kosztów demontażu i ponownego zamontowania, do wysokości ceny rzeczy sprzedanej.
Sąd stwierdził, że zakupiony przez powodów parkiet obarczony był wadami istotnymi, które tkwiły w materiale. Okazało się, że 60 proc. dostarczonego materiału była niższej klasy niż towar zamówiony i zapłacony przez powodów. Roszczenie o zwrot zapłaconej ceny było uzasadnione. Sąd podkreślił, że co prawda pozwany proponował powodom wymianę części parkietu na towar wolny od wad, ale w ocenie sądu trudno się dziwić powodom, że nie przystali na propozycję wymiany pojedynczych desek. W ocenie sądu wycinanie poszczególnych desek, wklejanie kolejnych nie dawało gwarancji, że podłoga będzie stabilna i wytrzymała. W sytuacji gdy pozwany nie wyraził zgody na wymianę całego parkietu, zasadne było odstąpienie przez powodów od umowy sprzedaży w całości i żądanie zwrotu całej ceny za parkiet.

Na własne ryzyko

Powodowie domagali się jednak nie tylko zwrotu ceny za parkiet, lecz także zapłaty 3000 zł z tytułu demontażu wadliwego parkietu. Dochodzenie takich kosztów jest możliwe. Ustawodawca w odniesieniu do rzeczy zamontowanych przewidział bowiem szczególną regulację. Zgodnie z art. 5611 par. 1 k.c., jeżeli rzecz wadliwa została zamontowana, kupujący może żądać od sprzedawcy demontażu i ponownego zamontowania po dokonaniu wymiany na wolną od wad lub usunięcia wady. W razie niewykonania tego obowiązku przez sprzedawcę kupujący jest upoważniony do dokonania tych czynności na koszt i niebezpieczeństwo sprzedawcy. Uprawnienie to nie jest wszakże bezwzględne. W myśl par. 2 sprzedawca może odmówić demontażu i ponownego zamontowania, jeżeli koszt tych czynności przewyższa cenę rzeczy sprzedanej. Jeżeli kupującym jest konsument, może on żądać od sprzedawcy demontażu i ponownego zamontowania, przy czym jednak jest on obowiązany ponieść część związanych z tym kosztów – przewyższających cenę rzeczy sprzedanej – albo może żądać od sprzedawcy zapłaty części kosztów demontażu oraz ponownego zamontowania do wysokości ceny rzeczy sprzedanej.
Trzeba rozróżnić sytuację prawną dwóch rodzajów podmiotów:
  • konsumentów – mogą oni skutecznie żądać demontażu i montażu rzeczy sprzedanej, lecz będą zobowiązani partycypować w ich kosztach – w części przewyższającej cenę rzeczy sprzedanej;
  • pozostałych podmiotów – sprzedawca może odmówić demontażu i ponownego montażu, jeżeli koszt tych czynności przewyższa cenę rzeczy sprzedanej.
Jest to wyraźne nawiązanie do wyroku TSUE z 16 czerwca 2011 r., sygn. akt C 65/09 i w tym duchu powinny być interpretowane znowelizowane przepisy kodeksu cywilnego, którego stan faktyczny opisuję jako przykład. [ramka]
TSUE rozstrzyga o płytkach
J. Wittmer i Gebr. Weber GmbH zawarli umowę sprzedaży dotyczącą polerowanych płytek podłogowych za cenę 1382,27 euro. Po tym, jak około dwie trzecie tych płytek zostało ułożone w jego domu, J. Wittmer stwierdził obecność na nich smug widocznych gołym okiem. W rezultacie złożył reklamację, którą Gebr. Weber GmbH odrzuciła po porozumieniu się z producentem płytek. We wszczętym przez J. Wittmera postępowaniu mającym na celu zabezpieczenie dowodów wyznaczony biegły doszedł do wniosku, że smugi stanowiły drobne ślady mikro szlifowania, których nie można usunąć, tak że jedynym środkiem zaradczym była całkowita wymiana płytek. Biegły oszacował koszty tej operacji na 5830,57 euro. W braku odpowiedzi na skierowane do Gebr. Weber GmbH wezwanie do spełnienia świadczenia J. Wittmer wniósł powództwo przeciwko spółce w Sądzie Krajowym w Kassel (Landgericht Kassel) z żądaniem dostawy płytek wolnych od wad oraz zapłaty kwoty 5830,57 euro. Sąd zasądził od Gebr. Weber GmbH zapłatę na rzecz J. Wittmera kwoty 273,10 eoro z tytułu obniżenia ceny sprzedaży oraz oddalił powództwo w pozostałym zakresie. Wyższy Sąd Krajowy we Frankfurcie nad Menem (Oberlandesgericht Frankfurt am Main) w wyniku apelacji J. Wittmera od orzeczenia sądu I instancji nakazał Gebr. Weber GmbH dokonanie dostawy nowych płytek wolnych od wad oraz uiszczenie na rzecz J. Wittmera kwoty 2122,37 euro za demontaż i usunięcie niezgodnych z umową płytek. Gebr. Weber GmbH wniósł rewizję od powyższego wyroku do Federalnego Trybunału Sprawiedliwości (Bundesgerichtshof), który wskazał, że jego orzeczenie zależeć będzie od tego, czy na gruncie dyrektywy 1999/44/WE konsument może żądać zwrotu kosztów demontażu wadliwych płytek.
Sprawa trafiła do TSUE. Trybunał orzekł, że art. 3 ust. 2 i 3 dyrektywy 1999/44/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z 25 maja 1999 r. w sprawie niektórych aspektów sprzedaży towarów konsumpcyjnych i związanych z tym gwarancji należy interpretować w ten sposób, że w przypadku doprowadzenia do stanu zgodnego z umową poprzez wymianę niezgodnego z umową towaru konsumpcyjnego, który przed wystąpieniem wady został zamontowany w dobrej wierze przez konsumenta zgodnie z charakterem i przeznaczeniem tego towaru, sprzedawca jest obowiązany sam dokonać demontażu tego towaru z miejsca, w którym został zamontowany, i zamontować tam towar zastępczy albo ponieść niezbędne koszty związane z demontażem i zamontowaniem towaru zastępczego. Ten obowiązek sprzedawcy istnieje niezależnie od tego, czy na mocy umowy sprzedaży podjął się on zamontowania zakupionego pierwotnie towaru konsumpcyjnego.
To rozstrzygnięcie TSUE znalazło swoje odzwierciedlenie w art. 5611 k.c., który nawet przy dużej dysproporcji wartości wadliwego towaru i kosztów jego demontażu oraz montażu daje konsumentowi prawo żądania doprowadzenia wadliwego towaru do stanu zgodności z umową. Jednocześnie w powyższym orzeczeniu zostało wskazane, że chodzi o towar zamontowany w dobrej wierze, co oznaczało, że wada nie mogła być stwierdzona przed rozpoczęciem montażu.
Przepis ten nie dotyczy sytuacji, w której następuje odstąpienie od umowy, co nie oznacza, że nie występuje obowiązek pokrycia kosztów demontażu przez sprzedawcę. Taki obowiązek jest wywodzony z innych przepisów o odpowiedzialności sprzedawcy, w tym art. 5612 par. 2 k.c. oraz 566 par. 1 k.c.

Widoczna skaza

Nie oznacza to jednak, że w każdym przypadku sprzedawca zapłaci również za demontaż. W analizowanej wyżej sprawie sąd stwierdził bowiem, że możliwe było stwierdzenie wadliwości parkietu już na etapie jego montażu. Parkiet został wydany powodom w paczkach. Każda z nich była natomiast opatrzona etykietą zawierającą informację co do właściwości parkietu, w tym deklaracji właściwości użytkowych, oznakowania CE, daty, partii produkcji, nazwy firmy oraz klasyfikacji drewna. Sąd zauważył, że układaniem parkietu u powodów zajmował się profesjonalista, wprawdzie polecony przez pracowników powoda, ale sam niebędący pracownikiem powoda. Na etapie układania parkietu powinien on nie tylko ocenić istniejące warunki do kładzenia parkietu, ale również ocenić sam parkiet: jego wilgotność, klasyfikację i wymiar. Stwierdzenie różnicy w jakości poszczególnych klepek dla profesjonalisty nie powinno nastręczać problemów. Tym bardziej że sąd widząc przykładowe klepki, potrafił stwierdzić po ich obejrzeniu, że różnią się od siebie i to w istotny sposób. Powódka na budowie była codziennie, obserwowała trwające prace montażu parkietu i mogła wcześniej zwrócić uwagę na jego jakość, a nie czekać, aż jego przeważająca część zostanie ułożona. Okoliczności te w ocenie sądu przemawiały za tym, że powództwo o zasądzenie kosztów związanych z zakupem klejów, montażu wadliwego parkietu i jego zerwania nie zasługiwało na uwzględnienie. Powodowie bowiem mieli możliwość stwierdzenia złej jakości parkietu – istniejących jego wad – jeszcze przed jego przyklejeniem. Żądanie zapłaty za koszty robocizny zostało więc oddalone.