statystyki

Europa nie musi się wstydzić własnego modelu rozwoju ekonomiczno-społecznego [OPINIA]

autor: Piotr Wójcik28.09.2019, 16:00
Choć w ostatnich latach UE dostała zadyszki pod względem dynamiki wzrostu PKB, jednak to nie powód, by rezygnować z europejskiego modelu rozwoju na rzecz systemów, które obniżą standard życia na Starym Kontynencie. Bo jak urządzimy sobie w Europie drugą Amerykę albo Chiny, to szybko zatęsknimy za czasami, w których nie trzeba było harować od świtu do zmierzchu, a bankructwo z powodu choroby nie było realnym zagrożenie.

Choć w ostatnich latach UE dostała zadyszki pod względem dynamiki wzrostu PKB, jednak to nie powód, by rezygnować z europejskiego modelu rozwoju na rzecz systemów, które obniżą standard życia na Starym Kontynencie. Bo jak urządzimy sobie w Europie drugą Amerykę albo Chiny, to szybko zatęsknimy za czasami, w których nie trzeba było harować od świtu do zmierzchu, a bankructwo z powodu choroby nie było realnym zagrożenie.źródło: ShutterStock

Choć w ostatnich latach UE dostała zadyszki pod względem dynamiki wzrostu PKB, jednak to nie powód, by rezygnować z europejskiego modelu rozwoju na rzecz systemów, które obniżą standard życia na Starym Kontynencie. Bo jak urządzimy sobie w Europie drugą Amerykę albo Chiny, to szybko zatęsknimy za czasami, w których nie trzeba było harować od świtu do zmierzchu, a bankructwo z powodu choroby nie było realnym zagrożenie.

W o bliczu napięć pomiędzy USA a Chinami, które jawią się, nie bez przyczyny, jako starcie gigantów trzęsących światem, Unia Europejska wygląda jak fan, który z trybun obserwuje starcie. W sumie nawet trudno nazwać UE kibicem, bo ciężko stwierdzić, czyim jest zwolennikiem – niby wciąż stoi po stronie Ameryki, ale nieustannie zerka w kierunku Państwa Środka.

W takiej sytuacji łatwo odnieść wrażenie, że świat został już podzielony pomiędzy Waszyngton a Pekin (szerzej: Daleki Wschód), a nam pozostało jedynie wybrać, komu damy się pożreć.

Skansen Europa?

„Unia jest żałosnym wspomnieniem mocarstwa, jakim niegdyś była czy być mogła. Pogrążona w gospodarczej stagnacji, w zapaści demograficznej, sparaliżowana kryzysem imigracyjnym i bezsilnością nadmiaru socjalnych regulacji” – napisał w 60. rocznicę podpisania traktatów rzymskich (1957 r.) Tomasz Wróblewski na portalu „Fronda”. Do niechęci prawicy do UE zdążyliśmy się przyzwyczaić, ale rok później prof. Marcin Król powiedział w wywiadzie dla „Polska The Times” słowa równie mocne, choć o wiele bardziej dostojne: „Europa przestała być źródłem nowych idei, pomysłów, wynalazków. Stała się skansenem. Warto ją obejrzeć, jako rodzaj zabytku, stąd te mi liony turystów zadeptujące europejskie miasta.

Magazyn DGP 27.09.19

Magazyn DGP 27.09.19

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

A tak poza tym? Trochę wina, trochę sera, prosciutto”. Pewne zwątpienie w europejski model ekonomiczno-społeczny dotarło nawet do tradycyjnie euroentuzjastycznej lewicy. W sierpniowym podcaście Krytyki Politycznej, którego byłem gościem, prowadzący Michał Sutowski rozpoczął dyskusję od pytania: „Czy Unia Europejska skazana jest zatem na klęskę w wyścigu ku technologicznej awangardzie?”.


Pozostało jeszcze 63% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Polecane

Komentarze (2)

  • Uważny(2019-09-29 14:31) Zgłoś naruszenie 00

    Prawda jest taka, że Europa nie ma nic do zaoferowania światu. Liczba patentów jest więcej niż skromna, a firmy o światowym zasięgu i innowacyjności to już maja tylko Niemcy. Reszta przejada rodowe srebra.

    Odpowiedz
  • dfg34534534(2019-09-28 19:43) Zgłoś naruszenie 01

    0Bardzo proszę o pomoc. Wystarczy udostępnienie : ht tp:// sites.social/andrzej2

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane