Kto zapłaci za frankowy cud? – pyta prof. Witold Orłowski i straszy, że eliminacja nieuczciwych umów z obrotu „może doprowadzić gospodarkę do kryzysu, a miliony Polaków obciążyć kosztami dofinansowania walutowych kredytobiorców” (Dziennik Gazeta Prawna z 2 września 2019 r.).
Ostatnia fala artykułów prasowych przestrzegających sądy przed skutkami stosowania prawa ma swoje źródło w tym, że istotnie spór dotyczy dużych pieniędzy.
Artykuł prof. Orłowskiego jest charakterystyczny dla tych, którzy wolą, aby pieniądze trafiały dalej do banków.
Winni zaistniałej sytuacji są w istocie wszyscy: najbardziej kredytobiorcy, trochę banki, ale zwłaszcza politycy, a teraz wszyscy będziemy musieli za to zapłacić, na co nie można się przecież zgodzić. Tymczasem prawda jest inna. To część banków wprowadziła na polski rynek produkt w postaci kredytu indeksowanego, który z samego założenia był produktem skrajnie ryzykownym i który nawet teoretycznie nie mógł się okazać opłacalny dla kredytobiorców.