Firmy składające oferty przez internet nie muszą opatrywać e-podpisem każdego dokumentu osobno. Wystarczy podpisać elektronicznie ostateczny plik, w którym spakowano wszystko, co wchodzi w skład oferty stwierdziła Krajowa Izba Odwoławcza.
Reklama
Przetarg dotyczył utrzymania i modyfikacji systemu informatycznego dla sądów. Ze względu na jego wartość był prowadzony w formie elektronicznej za pośrednictwem jednej z komercyjnych platform zakupowych. Wykonawca, który miał szansę zdobyć to zamówienie, przygotował wszystkie wymagane dokumenty w formie elektronicznej. Nie podpisywał jednak każdego z osobna. E-podpisem opatrzone było tylko jedno pełnomocnictwo oraz jednolity europejski dokument zamówienia (JEDZ) podmiotu trzeciego, który użyczał wykonawcy swych zasobów. Dokumenty te wraz z innymi oświadczeniami i właściwą ofertą przedsiębiorca umieścił na platformie zakupowej, klikając przycisk „złóż ofertę”. Następnie, zgodnie z instrukcją postępowania, kliknął przycisk „wyślij ofertę”, a w końcu „podpisz”. W ten sposób uruchomił aplikację Szafir, za pomocą której opatrzył ofertę, a tak naprawdę ostateczny plik, w którym spakowano wszystkie składające się na nią dokumenty e-podpisem.
Zamawiający uznał, że nie może uwzględnić tak przesłanej oferty. Jego zdaniem kwalifikowany podpis elektroniczny powinien być złożony osobno pod każdym dokumentem, który się na nią składał. Prawidłowo podpisano więc jedynie wspomniane wcześniej pełnomocnictwo oraz JEDZ podmiotu trzeciego. Pozostałe dokumenty uznał za niepodpisane. E-podpis składany z użyciem aplikacji Szafir służyć miał jedynie do autoryzacji samej czynności przesłania oferty.
Złożenie podpisu czy to pod skompresowanym plikiem, czy to pod każdym dokumentem z osobna, wywołuje ten sam efekt
Firma, której ofertę odrzucono, odwołała się do Krajowej Izby Odwoławczej. Powołała się na przepisy unijnego rozporządzenia 910/2014 z 23 lipca 2014 r. w sprawie identyfikacji elektronicznej i usług zaufania w odniesieniu do transakcji elektronicznych na rynku wewnętrznym (elDAS). Jej zdaniem, z definicji podpisu elektronicznego w żaden sposób nie wynika, by musiał on zostać złożony pod pojedynczym dokumentem. Można więc nim opatrywać pojedyncze dokumenty elektroniczne, jak i całe ich paczki, w tym również skompresowane.
„Złożenie podpisu czy to pod paczką, czy to pod każdym dokumentem z osobna, wywołuje ten sam efekt. Podpis elektroniczny dotyczy bowiem danych jako takich, a nie plików bądź dokumentów. Innymi słowy, niezależnie od tego, czy dojdzie do podpisania każdego pliku z osobna, czy wszystkich plików łącznie poprzez podpisanie pliku skompresowanego, należy uznać, że podpis złożony pod zestawem plików obejmuje całość zawartych w nim danych” – argumentowała odwołująca się firma w swym odwołaniu.
Skład orzekający doszedł do wniosku, że oferta została prawidłowo podpisana. Kluczowe było to, że w specyfikacji przetargowej nie zawarto żadnych wymagań związanych z podpisywaniem e-dokumentów. Tymczasem z instrukcji platformy zakupowej, z której korzystał zamawiający w tym przetargu, jednoznacznie wynikało, że podpis składa się przed samym przesłaniem i dotyczy on całości oferty, a nie poszczególnych plików. Z przepisów ogólnych ustawy – Prawo zamówień publicznych (t.j. Dz.U. z 2018 r., poz. 1986 ze zm.) również nie wynika, by było to zakazane.
„Skoro z dokumentacji postępowania nie wynikał obowiązek podpisania oddzielnie każdego załącznika oferty, to złożenie przez odwołującego podpisu pod wszystkimi dokumentami załączonymi w systemie powoduje, że złożona przez niego oferta spełniała wymóg określony w art. 10a ust. 5 ustawy p.z.p., bowiem została złożona w formie elektronicznej i została podpisana podpisem elektronicznym z kwalifikowanym certyfikatem” – podkreślono w uzasadnieniu tego wyroku.

orzecznictwo

Wyrok Krajowej Izby Odwoławczej z 18 czerwca 2019 r., sygn. akt KIO 1029/19.