statystyki

Dla przeciętnego obywatela nie istnieje, bo nie widać go gołym okiem. Oto jak rośnie zadłużenie Polski

autor: Tomasz Prusek05.07.2019, 20:00
Z państwowym zadłużeniem jest jednak jak z cholesterolem: dla przeciętnego obywatela nie istnieje, bo nie widać go gołym okiem.

Z państwowym zadłużeniem jest jednak jak z cholesterolem: dla przeciętnego obywatela nie istnieje, bo nie widać go gołym okiem.źródło: ShutterStock

Po raz pierwszy w historii przekroczyliśmy symboliczną granicę biliona złotych długu publicznego. Rządzący uspokajają, że jest to bezpieczne w relacji do rosnącego PKB. Ale na wypadek osłabienia dynamiki wzrostu gospodarczego albo recesji systematyczne zwiększanie bezwzględnego zadłużenia grozi popsuciem tej proporcji.

Leszek Balcerowicz zapewne ma gorzką satysfakcję. Pomimo jego wieloletnich ostrzeżeń dług publiczny osiągnął poziom, który sprawił, że zrobiło się o nim głośno. Z państwowym zadłużeniem jest jednak jak z cholesterolem: dla przeciętnego obywatela nie istnieje, bo nie widać go gołym okiem. Co w obu przypadkach wcale nie oznacza, że zagrożenia nie ma. Pojęcie i wielkość długu publicznego są abstrakcyjne, bo ludzie nie wyciągają swoich pieniędzy na jego spłatę, tylko robi to państwo z podatków. Istnieje więc społeczne przyzwolenie na zadłużanie się rządu – zresztą nie tylko w Polsce, ale też na świecie.

Nie zmienia to faktu, że dług istnieje, powiększa się i staje się coraz bardziej kosztowny. W czarnym scenariuszu recesji może doprowadzić nawet do bankructwa państwa, tak jak miało to miejsce kilka lat temu w Grecji. Dlatego przy okazji naszego rekordu długu warto zadać kilka pytań. Po pierwsze – czy bilion to dużo czy mało?


Pozostało jeszcze 74% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Polecane

Komentarze (5)

  • alelleuja i do przodu(2019-07-06 11:59) Zgłoś naruszenie 127

    Nie mam wpływu na ekonomię kraju, jak wielu innych. W budżecie RP grzebie każda aktualna ekipa w kraju. Wszyscy na stanowiskach świętych i świeckich garną pod siebie, okradają maluczkich bez litości. Ziobro najchętniej by wszystkich do więzienia sadzał. Transparentność zarobków łże elit zanika. Zaczyna być jak z okupantami Rzymu - bogaci i rządzący z rodzinami i znajomymi święci i poza podejrzeniem. Winien jest każdy, kto im coś zarzuca. Dojna zmiana w Sejmie nie jest ślepa - chce już ogrodzenia Parlamentu na 3m wysokości - dobrze wie, że okrada podatników i rozdaje nie swoje swoim. Gardzi okradanymi. Co potwierdza ich zachowanie wobec Unii - ilu gardzących Unię i przewalających f-sze z Unii jest teraz tam..

    Odpowiedz
  • realista(2019-07-06 19:59) Zgłoś naruszenie 109

    PIS to barbarzyńcy w każdym zakresie swojej działalności . Liczy się tylko władza a głupi naród to kupuje za" miskę ryżu". KTO spłaci to rosnące zadłużenie - Kaczyński ? . narodzie przejrzyj na oczy................

    Odpowiedz
  • Bert(2019-07-07 22:36) Zgłoś naruszenie 50

    priviet dla cenzora z DGP

    Odpowiedz
  • emerytka(2019-07-08 18:13) Zgłoś naruszenie 52

    czas na opamiętanie , rzadzacy zadluzaja kraj , rozdają nierobom, młode kobiety wykrztalcone nie podejmuja bo i poco kilkoro dzieci to pesja.pracowałam i wychowywalam dzieci.dzis za 38 lat pracy mam15oo zł

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane