Wartość rynkowa CD Projektu zwiększyła się o ponad 1,2 mld zł w reakcji na podanie daty premiery nowej gry.
Po tym jak spółka poinformowała, że gra „Cyberpunk 2077” pojawi się w sprzedaży w kwietniu 2020 r., akcje na warszawskiej giełdzie podrożały o prawie 6 proc. i znalazły się na poziomie, którego nie osiągnęły nigdy wcześniej. CD Projekt jest teraz wart już ponad 22 mld zł.
Inwestorzy, a także miłośnicy gier komputerowych czekają na nowe dzieło polskiej spółki od kilku lat. CD Projekt umiejętnie podgrzewa atmosferę już od roku, prowadząc profesjonalną kampanię reklamową. Jednym z jej kluczowych punktów była prezentacja, która odbyła się w niedzielę na targach E3 w Kalifornii. Pojawił się na niej gwiazdor kina sensacyjnego Keanu Reeves, znany z występów w takich filmach jak na przykład „Matrix” czy „John Wick”. Zaangażowanie go do promocji „Cyberpunka” wywołało entuzjastyczne komentarze ze strony fanów (zarówno gier, jak i aktora) w serwisach społecznościowych. Reeves udzieli też głosu i wyglądu postaci Johnny’ego Silverhanda. Takie budowanie pozytywnych emocji wokół gry oczywiście zwiększa szanse na lepszą sprzedaż, kiedy będzie można już ją kupić. CD Projekt ogłosił, że premiera ich najnowszego produktu nastąpi 16 kwietnia 2020 r. Jednocześnie już teraz ruszyły zapisy na grę w przedsprzedaży. W wersji na komputery osobiste kosztuje 200 zł, a w wersji na konsole do gier – 270 zł.
Reklama
Zarząd CD Projektu od dawna nie ukrywa, że z „Cyberpunkiem” wiąże ogromne nadzieje. Oczekiwania dotyczące dużego sukcesu gry na całym świecie są znacznie większe niż w przypadku poprzedniego projektu spółki – trzech gier o Wiedźminie. Dzięki „Wiedźminowi” spółka zdołała przebić się do grona producentów gier rozpoznawalnych na całym świecie, to pomogło jej wypracować dobre relacje z dystrybutorami na różnych kontynentach. Sukces „Wiedźmina” dał też CD Projektowi miliony złotych kapitału niezbędnego do tego, aby stworzyć grę jeszcze większą, która ma przynieść jeszcze większe zyski.
W pracę nad „Cyberpunkiem” od kilku lat zaangażowanych jest około czterystu osób. Prezes spółki Adam Kiciński w liście do akcjonariuszy parę miesięcy temu zapowiadał, że przyszłość spółki zapowiada się „niesamowicie”. Niewykluczone, że „Cyberpunk 2077”, kiedy pojawi się na rynku, zostanie jednym z bardziej rozpoznawalnych na świecie produktów z Polski.

Reklama
Nie musi to jednak oznaczać, że wartość CD Projektu na giełdzie dalej będzie rosła w takim tempie jak dotychczas. Ostatnia rekomendacja autorstwa Domu Maklerskiego Banku Ochrony Środowiska wycenia akcje firmy na 250,1 zł. Analitycy tego banku zalecają kupowanie akcji CD Projektu. Z kolei analitycy mBanku trzymają się rekomendacji „akumuluj”, a cena docelowa to ich zdaniem 237,5 zł.
Oznacza to, że potencjał wzrostu od punktu, w którym akcje te znalazły się w poniedziałek rano w reakcji na występ Keanu Reevesa – 232,1 zł – nie jest już duży i sięga ledwie 2 proc. w wersji DM mBanku bądź nieco ponad 7 proc. zgodnie z rekomendacją z DM BOŚ. Rynek kapitałowy większość oczekiwanych korzyści związanych z produkcją „Cyberpunka 2077” zdążył zdyskontować już wcześniej. Ostatnia część „Wiedźmina” pojawiła się w sprzedaży wiosną 2015 r. Rok później, w 2016 r. akcje CD Projektu poszły na giełdzie w górę aż o 136 proc. Wzrost notowań w 2017 r. sięgnął 86 proc., a w 2018 r. – 50 proc. W tym roku od początku stycznia CD Projekt zyskał na wartości kolejnych 57 proc.
Zyski spółki w ostatnich latach wcale nie były rekordowe i malały. W 2017 r. wynik netto wyniósł 200 mln zł, a w 2018 r. już tylko 109 mln zł. Rynkowa wartość spółki mimo to wyraźnie rosła.
Wyceny największych producentów gier na świecie, takich jak Electronic Arts, Ubisoft czy Activision, to dziś kwoty stanowiące średnio około pięciokrotności ich rocznych przychodów ze sprzedaży. Jeśli więc CD Projekt miałby być wyceniany na podobnym poziomie przy wartości rynkowej 22 mld zł, to musiałby osiągnąć roczną sprzedaż w wysokości 4,4 mld zł. Przy ostrożnym założeniu, że cena za egzemplarz „Cyberpunka” będzie średnio na poziomie 200 zł, oznacza to konieczność sprzedaży 22 mln sztuk. Czy to możliwe? Autor rekomendacji z DM BOŚ Tomasz Rodak już wcześniej szacował, że CD Projekt tylko w pierwszym kwartale po premierze gry sprzeda 15 mln egzemplarzy, a niemal 22 miliony uda się osiągnąć w ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy dystrybucji. A to prognozy jeszcze sprzed pojawienia się w kampanii Keanu Reevesa. Być może uda się też osiągnąć znacznie wyższą średnią cenę ze sprzedaży jednej gry, bo spółka już dziś kusi swoich największych fanów specjalną edycją kolekcjonerską z ceną na poziomie aż 750 zł.
CD Projekt to jedna z największych spółek notowanych na warszawskiej giełdzie i jednocześnie największa notowana tam firma prywatna. Większe od niej są obecnie tylko banki PKO BP i Pekao, PZU oraz PKN Orlen.