Czy możliwy jest biznes bez przerabiania codziennie tysięcy ton papieru i zawieranie umów w sposób tak łatwy, jak płatności zbliżeniowe? Odpowiedzi na te i inne pytania szukali uczestnicy XIX już edycji Europejskiego Forum Podpisu Elektronicznego i Usług Zaufania w Szczecinie.

Szczecińskie forum to największa na naszym kontynencie międzynarodowa konferencja, poświęcona cyfrowej identyfikacji i bezpieczeństwu online. Otwierający spotkanie prezes Asseco Data Systems Andrzej Dopierała zauważył, że chociaż impreza wciąż odbywa się w mieście, gdzie dwie dekady wcześniej Asseco stworzyło pierwszy polski podpis elektroniczny, to jednak z każdym rokiem jego perspektywa jest inna. Tegoroczna konferencja miała konkretny cel – odpowiedzieć na pytania, jakie narzędzia elektronicznej identyfikacji (eID) i usług zaufania (UZ) mają perspektywę rozwoju. A także jak przekonać do ich stosowania zarówno administrację, biznes, jak i miliony zwykłych użytkowników oraz jaki model biznesowy znaleźć, by dało się na tym zarabiać.

Rynek dla milionów

Swoją premierę na konferencji miał przygotowany przez Obserwatorium.biz raport „BIZNES BEZ PAPIERU – Komercjalizacja eID i usług zaufania w Polsce i Europie”. Raport na temat stanu rozwoju podpisu elektronicznego i usług zaufania w Polsce stał się podstawą debaty z udziałem przedstawicieli Asseco Data Systems, biznesu oraz administracji publicznej, której celem była próba wskazania, w którą stronę powinien się ten rynek rozwijać. Postawiona przez profesora Dariusza Szostka teza, że cyfryzacja dokumentów i zawieranie umów za pomocą e-podpisu jest niezbędnym warunkiem rozwoju e-gospodarki. Nie bez powodu jednym z punktów odniesienia raportu „Biznes bez papieru. Komercjalizacja eID oraz usług zaufania w Polsce i Europie” był sektor bankowy. Prowadzący debatę Miłosz Brakoniecki z Obserwatorium.biz przypomniał, że w Polsce mamy już ponad 41 mln kart służących do płatności bezgotówkowych, a liczba użytkowników bankowości elektronicznej przekroczyła 15 mln. W tym samym czasie liczba profili zaufanych – elektronicznej metody identyfikacji obywatela, która pozwala na kontakt z administracją publiczną online – to zaledwie 3,5 mln.

Różnica ta pokazuje, że Polacy są otwarci na cyfryzację, trzeba im jednak przedstawić rozwiązania, które zaakceptują i polubią. Czy tak samo może stać się z elektronicznym podpisem, elektroniczną pieczęcią, elektronicznym doręczeniem czy usługą znacznika czasu dla dokumentów cyfrowych, które mają służyć przez wiele lat? A jeśli tak, to jakie rozwiązania techniczne i model biznesowy znaleźć, by zadowolony był zarówno dostawca usługi, jak i klient?

Kiedy pozbędziemy się papieru?

– Nową perspektywę dla rozwoju usług eID i UZ w Polsce dało unijne rozporządzenie eIDAS, które weszło w życie w lipcu 2016 r. – zauważył Artur Miękina z Asseco Data Systems. Przepisy Electronic Identification and Trust Services Regulation ustanowiły bowiem standardowe reguły we wszystkich państwach członkowskich UE, jeśli chodzi o określanie cyfrowej tożsamości oraz sposobów jej identyfikacji. Pewnych usług u nas nie było – teraz są.

– Teraz trzeba iść do przodu, zrobić szybki postęp – stwierdził Artur Miękina. – Jest prawo, jest technologia, są produkty, ważne jest, by zmieniła się mentalność, abyśmy wyszli z tej strefy komfortu i znaleźli klientów, którzy rozumieją, jaki jest cel zmian. I aby chciało się robić to, czego się dotąd nie chciało – apelował ekspert Asseco.

Po nim głos zabrała Anna Weber z Ministerstwa Cyfryzacji, realizującego projekt Krajowego Węzła Identyfikacji Elektronicznej – platformy, dzięki której za pomocą jednego loginu można uzyskać dostęp do wszystkich usług online administracji publicznej. Jej zdaniem w dziedzinie eID oraz UZ potrzebny jest model federacyjny, czyli taki, w którym funkcjonować będzie wiele komplementarnych rozwiązań. Czy będą one oparte na technologii blockchain, tokenach, smart contracts, DLT czy innych rozwiązaniach ma bowiem drugorzędne znaczenie w porównaniu z tym, by nowe narzędzia były masowo wykorzystywane zarówno przez obywateli, jak i sektor komercyjny oraz administrację publiczną.

W dyskusji zabrał też głos przedstawiciel PKO BP – pierwszego banku i podmiotu gospodarczego w Polsce, który zintegrował się z Profilem Zaufanym. Dzięki temu, wykorzystując wcześniejszy fakt potwierdzenia tożsamości przez klientów banku, mają oni dostęp do Profilu Zaufanego z poziomu systemu bankowości elektronicznej. Jak zauważył Marcin Idychowski, Profil Zaufany na masową skalę po raz pierwszy wykorzystano przy okazji składaniu wniosków o 500 plus – ponad 185 tys. Polaków zrobiło to przez internet.

- Chcemy być liderem w rozpowszechnianiu tej usługi i kluczowym dawcą elektronicznej tożsamości dla bankowości i administracji publicznej – deklarował przedstawiciel PKO BP. Do jego wypowiedzi nawiązał Wojciech Przybył z EFL Service SA, który wskazał, że dla upowszechnienia podpisu elektronicznego i usług zaufania kluczowe są właśnie potrzeby klienta. – Jeśli będziemy tylko myśleć kategoriami przedsiębiorstwa, szukać oszczędności, nigdy nie przeskoczymy pewnego poziomu, nie trafimy pod strzechy – mówił. – Nie tylko firma, ale przede wszystkim klient powinien być zainteresowany zawarciem bezpiecznej umowy w formie elektronicznej i to jego właśnie trzeba przekonać – dodał Przybył.

Regulator nie jest już blokerem

Dariusz Podniesiński z Departamentu Gospodarki Elektronicznej Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii zauważył, że po raz pierwszy w przedstawionym raporcie jako „bloker” rozwoju eID oraz UZ w Polsce nie jest wskazywany brak regulacji. Rozporządzenie eIDAS zostało bowiem implementowane do polskiego prawa i otworzyło zarówno rynek, jak i administrację publiczną na nowe możliwości. Wciąż jednak brakuje powszechnych komercyjnych usług, które mogły by być impulsem do upowszechnienia podpisu elektronicznego. W tej sytuacji, jak stwierdził Podniesiński, rolę głównego „generatora popytu” odgrywają usługi publiczne, takie jak CEIDG, gdzie można zdalnie zarejestrować firmę z użyciem profilu zaufanego.

Jego zdaniem można postawić tezę, że dziś pracownicy administracji publicznej są często bardziej świadomi niż firmy możliwości związanych z eID oraz UZ. – Pojawiły się przepisy umożliwiające wdrożenie projektu „Polska bez pieczątki” oraz elektronicznych doręczeń i urzędnicy to wiedzą – zapewniał przedstawiciel MPiT, dodając na koniec żartobliwie, że może uda się przekonać także przedsiębiorców. – Przecież najpierw wymyślono biznes, a dopiero potem papier, więc biznes bez papieru byłby po prostu powrotem do korzeni – powiedział Dariusz Podniesiński. Dodał też, że ministerstwo jest gotowe wspierać ideę powołania fundacji promującej cyfrową identyfikację oraz obieg dokumentów, na wzór promującej płatności elektroniczne fundacji Polska Bezgotówkowa. Jego zdaniem inicjatywa współpracy powinna wyjść jednak od działających na tym rynku podmiotów i zostać przez nie sfinansowana.

Na nowe perspektywy rozwoju usług cyfrowych w związku z budową sieci 5G zwrócił uwagę przedstawiciel Samsunga Wojciech Olechno. Ostrzegł jednak, że na całym świecie dostawcy cyfrowych rozwiązań napotykają opór ze strony promującego papier lobby firm, które na nim zarabiają – walka o biznes bez papieru będzie więc zacięta.

Na opór ze strony działów prawnych dużych firm zwrócił uwagę Artur Miękina. – Żaden prezes nie zdecyduje się na takie rozwiązanie, jeśli prawnicy nie dadzą zielonego światła – mówił przedstawiciel Asseco Data Systems. Jego zdaniem nie da się interpretować prawa w oderwaniu od technologii i potrzebna jest generalna zmiana podejścia w firmach – zamiast udowadniać, że czegoś nie da się zrobić, trzeba udowadniać, że się da. – Prawo jest ważne, ale prawnicy nie znają się na IT. Muszą wiedzieć, jak interpretować przepisy, bo ważny jest wspólny cel – dodał Marcin Idychowski z PKO BP.

Jak przeskoczyć do e-świata?

Prowadzący debatę Miłosz Brakoniecki zauważył, że opór przed nowymi rozwiązaniami najłatwiej pokonać może popyt na nie, generowany przez samych klientów. Co jednak będzie atrakcyjne dla użytkowników? Jaki rodzaj usług ma szanse upowszechnić się na milionową skalę i od czego to zależy? Przedstawione w raporcie dane pokazują, że od 50 do 74 proc. Polaków jest gotowych podpisywać elektronicznie różne rodzaje umów – od medycznych, przez ubezpieczenia, po usługi telekomunikacyjne. Potencjał umów online na dostawy prądu i gazu szacuje się na 55 tys. rocznie, umów o pracę na 400 tys., a elektronicznych doręczeń nawet na 12,5 mln.

Uczestnicy debaty zgodzili się, że każda branża musi wypracować optymalne dla siebie i swoich klientów rozwiązania eID oraz UZ oraz model biznesowy, zapewniający opłacalność ich stosowania, nie zapominając jednak o synergii. Czy będą to systemy oparte na blockchain czy biometrii, jest sprawą drugorzędną, ważne, by odpowiadały oczekiwaniom klientów. W niektórych usługach, np. finansowych, gdzie pracowników w coraz większym stopniu zastępują systemy sztucznej inteligencji, wdrożenie eID oraz UZ będzie musiało nastąpić szybciej.

Także rozwój tych technologii w sektorze publicznym będzie zależał od atrakcyjności świadczonych przez niego cyfrowych usług. Możliwość zarejestrowania online nowo narodzonego dziecka, złożenia wniosku o wydanie dowodu osobistego czy świadczeń typu 500 plus i 300 plus to usługi, które w ogromnym stopniu przyczyniły się do upowszechnienia elektronicznej identyfikacji. Pojawienie się nowych dostawców tożsamości w Węźle Krajowym także będzie testem na możliwość rozwoju rynku eID oraz UZ w Polsce.

Szczecińskie Forum nie przedstawiło więc recepty na sukces – tę każda firma i instytucja musi wypracować sama. Było jednak doskonałą platformą wymiany doświadczeń w skali europejskiej oraz wskazało największe szanse i zagrożenia na drodze do elektronicznej gospodarki i administracji.

ANF

PARTNER