Podział aktywów funduszy może otwierać rządowi drogę do tańszego finansowania wydatków z tzw. piątki Kaczyńskiego. Do Funduszu Rezerwy Demograficznej może trafić minimum 35 mld zł.
Sprawa zmian w otwartych funduszach emerytalnych nieoczekiwanie wróciła za sprawą Pawła Borysa, prezesa Polskiego Funduszu Rozwoju i prawej ręki premiera w sprawach gospodarczych. W ubiegłym tygodniu podczas spotkania z inwestorami w Londynie Borys wskazał, że dobrze byłoby los funduszy emerytalnych rozstrzygnąć jeszcze przed 1 lipca tego roku, czyli przed wejściem w życie ustawy o pracowniczych planach kapitałowych.
Propozycję podziału pieniędzy z OFE po raz pierwszy zaprezentowano ponad dwa lata temu. Wtedy mowa była o tym, że 25 proc. aktywów trafi do zarządzanego przez ZUS Funduszu Rezerwy Demograficznej, a reszta na indywidualne konta emerytalne. Wszystko wskazuje, że FRD dostanie mniej niż jedną czwartą oszczędności emerytalnych.