statystyki

Na zakazie sprzedaży pod własną marką znów zyskają wielkie sieci

autor: Patrycja Otto07.03.2019, 09:21; Aktualizacja: 07.03.2019, 10:16
Ograniczenie przez rząd sprzedaży marek własnych nie oznacza poza tym, że faktycznie znikną one z rynku. Mogą wręcz stać się dla sieci dodatkowym źródłem dochodu.

Ograniczenie przez rząd sprzedaży marek własnych nie oznacza poza tym, że faktycznie znikną one z rynku. Mogą wręcz stać się dla sieci dodatkowym źródłem dochodu.źródło: ShutterStock

Rząd chce w sklepach wielkopowierzchniowych ograniczyć sprzedaż produktów oferowanych pod ich własną marką.

Zapowiedziana przez premiera Mateusza Morawieckiego ustawa, której celem miałaby być promocja polskich marek, budzi duże kontrowersje. Nie tylko wśród handlowców z sieci, na które ma nałożyć ograniczenia, ale i producentów, na rzecz których miałaby być wprowadzona. Ci ostatni wcale nie przyjęli pomysłu premiera z entuzjazmem. Upatrują w nim przede wszystkim zagrożenia dla swojego biznesu.

Z danych firmy analitycznej PMR wynika, że sprzedaż towarów pod marką własną sieci handlowych to ok. 50 mld zł rocznie. Daje to niemal 18 proc. udziału w całej sprzedaży realizowanej przez tego rodzaju sklepy. – Ponad 80 proc. tych produktów dostarczają polscy wytwórcy. W sumie chodzi o kilkaset firm. Duża część z nich istnieje tylko dlatego, że są dostawcami towarów wytwarzanych na zlecenie sieci – wyjaśnia Andrzej Gantner, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności. W jego ocenie ograniczenie tego rodzaju asortymentu może być gwoździem do trumny dla wielu przedsiębiorstw.

Ale o swój byt obawiają się też ci przedsiębiorcy, u których produkcja na zlecenie sieci nie stanowiła większości. – Nie ma gwarancji, że w miejsce zlikwidowanej marki własnej sieć zdecyduje się wstawić na półki nasz markowy towar. Odbędzie się przetarg, w którym wygra ten, kto zaproponuje najniższą cenę – wyjaśnia Anna Twardowska, dyrektor handlowy w spółce Clovin, specjalizującej się w chemii gospodarczej. Podaje przykład sieci Auchan, która jakiś czas temu zdecydowała się wycofać ze swojej najtańszej marki własnej. – Utraciliśmy przez to kontrakt, którego nie odrobiliśmy do dziś – tłumaczy Anna Twardowska.


Pozostało jeszcze 63% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Komentarze (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane