statystyki

ZUS zafundował spokój budżetowi. Ubezpieczyciel ma tak dobre wyniki, że zrezygnował z dotacji

autor: Marek Chądzyński, Grzegorz Osiecki20.12.2018, 07:30; Aktualizacja: 20.12.2018, 07:52
Zatrudnienie w przyszłym roku będzie rosło nieznacznie, a w kolejnym może nawet nieco spaść. Liczba przyjeżdżających do Polski imigrantów również przestaje rosnąć

Zatrudnienie w przyszłym roku będzie rosło nieznacznie, a w kolejnym może nawet nieco spaść. Liczba przyjeżdżających do Polski imigrantów również przestaje rosnąćźródło: ShutterStock

Dobra sytuacja na rynku pracy poprawiła wpływy ze składek na tyle, że pokryło to koszty obniżki wieku emerytalnego.

Ubezpieczyciel już dawno nie był w tak dobrej kondycji finansowej. Wpływy ze składek są na tyle wysokie, że zarząd zdecydował o zablokowaniu kolejnych 2 mld zł z zapisanej w budżecie dotacji do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Łącznie od początku roku ZUS zablokował już cztery transze dotacji i zrezygnował z ponad 10,5 mld zł (20 proc. budżetowej dotacji). Pierwsza blokada miała miejsce w marcu (na 2,2 mld zł), kolejna w sierpniu (3 mld zł), a trzecia w październiku (3,3 mld zł).

Możliwe to było dzięki trzem zjawiskom. Po pierwsze, większe od oczekiwanych wpływy ze składki nakręca bardzo dobra sytuacja na rynku pracy. To kolejny rok, w którym rośnie zarówno zatrudnienie, jak i pensje. Na koniec października w ZUS ubezpieczona była rekordowa liczba 16 mln 467 tys. osób – o prawie 200 tys. więcej niż rok temu. Z kolei w październiku i listopadzie – jak wynika z danych GUS – płace były przeciętnie o 7 proc. wyższe. – Sytuacja sprzyja legalnemu zatrudnieniu, mamy presję na wzrost wynagrodzeń i liczby pracujących. To podbiło nam istotnie przychody – przyznaje Paweł Jaroszek, wiceszef zakładu. Na korzyść ZUS działa też rosnąca liczba ubezpieczonych w ZUS cudzoziemców, zwłaszcza Ukraińców, która przebiła pół miliona. Choć, jak zastrzega wiceprezes, w ich przypadku przyrost składki nie jest adekwatny do liczby, gdyż często są zatrudniani w formach, od których opłacana składka nie jest wielka.


Pozostało jeszcze 70% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Komentarze (2)

  • Voxveritas(2018-12-20 19:42) Zgłoś naruszenie 30

    "Zła demografia coraz bardziej zaciąży na finansach FUS" - wieścił artykuł GP z 12 grud. Dzisiaj Ubezpieczyciel ma tak dobre wyniki...że rezygnuje z dotacji. System finansowania emerytur z przyległościami (ZUS), to taka patologia, która urąga narodowi polskiemu ogłupiając go absurdalnymi algorytmami, obnaża brak przyzwoitości korytowych elit, i co najgorsze oduracza media, które co parę dni wysyłają sprzeczne informacje na temat stanu tego paranoicznego humbuga. Zamiast wypisywania sprzecznych bredni, należy napisać rzetelny artykuł na temat finansowania polskiego systemu emerytalnego, patologicznych przywilejów emerytalnych oraz rozpocząć uczciwą społeczną debatę na ten temat. To jest obowiązek rzetelnych mediów i interesu społecznego, szczególnie grupy wiekowej dziennikarzy GP. Jesli nie zmienicie tej patologi to własnie dzisiejsze 40-50 latki będą pierwszymi ofiarami tego absurdu!!!

    Odpowiedz
  • Inspektor Pracy(2018-12-20 11:55) Zgłoś naruszenie 22

    Po pierwsze ,te składki będą musiały być kiedyś wpłacającym zwrócone w formie emerytur. po drugie ,jeżeli ZUS płaci emerytury budżetowe to nie powinien rezygnować z pieniędzy z budżetu na te emerytury gdyz kiedyś braknie na te pierwsze.a Rząd to wyda na 500+ ,mlodzi wyjadą za granice i fige Nam zostanie -tylko butelki po wódzi.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane