Pieniądze już nie ograniczają naukowców, zwłaszcza z Chin. Mają ich teraz wręcz w nadmiarze. Więc zaczął się pościg za sławą
Sława i splendor trwały zaledwie kilkadziesiąt godzin, zanim rząd w Pekinie nakazał przerwać kontrowersyjny program badawczy, którego owocem miały być „zmodyfikowane genetycznie” bliźniaczki Lulu i Nana. Bez względu na to, czy dokonania genetyków okażą się prawdą czy blagą, zarówno za Wielkim Murem, jak i w innych częściach świata nie brak badaczy, którzy aż rwą się do przekraczania umownych granic, jakie stawia sobie olbrzymia większość naukowców.
– Ten eksperyment był przekroczeniem norm moralności i etyki, do których stosuje się wspólnota akademicka. Był szokujący – skwitował chiński wiceminister nauki i technologii Xu Nanping rewelacje autora rzekomej kontrowersyjnej manipulacji genetycznej He Jiankui. Władzom w Pekinie wystarczyły dwie doby przetaczającej się przez świat fali oburzenia, by wygasić kontrowersyjny program genetyków i zapowiedzieć śledztwo w sprawie „nielegalnych” działań naukowców.