Nasz rynek kapitałowy przeszedł niejedno. Doświadczył przykrych chorób wieku dziecięcego i burzliwego okresu dojrzewania. Kiedy już wydawało się, że wypłynął na spokojniejsze wody, wydarzył się GetBack. To, co znaliśmy z przeszłości, powróciło – w spektakularnie dużej skali.
O sile i jakości rynku nie świadczy, wbrew pozorom, zdolność do zapobiegania tego rodzaju przypadkom lub ich wyeliminowania (bo to niemożliwe), lecz umiejętność szybkiego i skutecznego rozwiązywania problemów w sposób odpowiadający elementarnej sprawiedliwości. Tam, gdzie w grę wchodzą nadużycia i nieuczciwość, trudno o profilaktykę. Ale dobrze sprawdza się taktyka wypalania ich rozżarzonym żelazem.
Sprawa GetBacku ze wszystkimi jej finansowymi wątkami mogła więc być przykładem na to, że nasz rynek jest dojrzały nie tylko w oficjalnych klasyfikacjach, ale też w rzeczywistości. Do tego trzeba m.in. ustalenia faktów, wyciągnięcia wniosków, ukarania winnych, naprawienia szkód. Ale gdyby się udało, GetBack stałby się dowodem, że i państwo (tu reprezentowane przez nadzór finansowy, prokuraturę i inne instytucje) – często wcześniej bezradne, ślepe i niemądre – stało się dojrzalsze.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.